Dziennik Gazeta Prawana logo

Kanadyjczycy napędzili strachu polskim siatkarzom. Trzecia wygrana drużyny Nikoli Grbica

3 października 2023, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kamil Semeniuk
Kamil Semeniuk/Newspix
Polscy siatkarze wygrali w chińskim Xi'an z Kanadą 3:2 (21:25, 25:20, 25:20, 20:25, 17:15) w trzecim meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. To trzecie zwycięstwo drużyny Nikoli Grbica, która w środę w kolejnym spotkaniu zmierzy się z Meksykiem.

Selekcjoner biało-czerwonych dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowym składzie w porównaniu do niedzielnego spotkania z Bułgarami - na pozycji libero w miejsce Jakuba Popiwczaka pojawił się Paweł Zatorski.

Pierwszy set dla rywali

Początek meczu był wyrównany, jednak as serwisowy Luke'a Herra pozwolił Kanadyjczykom objąć prowadzenie (7:5), które po kontrze Stephena Maara wynosiło trzy punkty (12:9). Polacy nie byli w stanie nawiązać z rywalami kontaktu punktowego, po autowym ataku Bartosza Bednorza przegrywali 12:16. Chwilę później przyjmujący się zrehabilitował, skuteczną akcję dołożył Kaczmarek i różnica wynosiła już tylko jeden punkt (16:17). Końcówka należała jednak do podopiecznych trenera Tuomasa Sammelvuo - ataki Erica Loeppky'ego dały im zwycięstwo 25:21.

W drugą partię lepiej weszli biało-czerwoni, którzy po asie serwisowym Łukasza Kaczmarka prowadzili 4:2, natomiast gdy bezpośrednio zagrywką zapunktował Jakub Kochanowski było 8:4. Mocny serwis mistrzów Europy i skuteczne bloki pozwoliły im powiększyć przewagę (13:6). Spokojnie utrzymali ją do końca seta, którego wygrali 25:20 po bloku na Arthurze Szwarcu i ataku Bednorza.

Nerwy do ostatniej akcji

Trzecia odsłona ponownie stała pod znakiem walki punkt za punkt, jednak bloki dały przewagę podopiecznym trenera Grbica (11:8). Kontry wykorzystane przez Bednorza i Kochanowskiego powiększyły dystans (17:10). W drugiej części tej partii biało-czerwoni zanotowali serię błędów, przez co ich prowadzenie zmalało (19:16), ale akcje Bednorza i uderzenie Bartłomieja Bołądzia pomogły im zwyciężyć 25:20.

Kanadyjczycy mocno otworzyli czwartego seta (5:1), jednak za sprawą prostych błędów szybko roztrwonili przewagę i po ataku Bednorza Polacy prowadzili 10:9. Od tego momentu między zespołami wywiązała się walka punkt za punkt, jednak przy zagrywce Loeppky'ego reprezentanci kraju Klonowego Liścia odskoczyli rywalom na dwa punkty (17:15). Atak Maara, a następnie as serwisowy w jego wykonaniu powiększyły dystans (22:18). Partię zakończyła zepsuta zagrywka Kochanowskiego (20:25).

W tie-breaku podopieczni trenera Grbica to obejmowali dwupunktowe prowadzenie, to je tracili (7:7). W końcówce asa serwisowego posłał Norbert Huber, Bołądź również utrudnił rywalom grę zagrywką, jednak chwilę później tym samym odpowiedział Szwarc i było po 13. W grze na przewagi lepsi okazali się Polacy po atakach Semeniuka (17:15).

20 wygrana z rzędu

Nie było to najlepsze spotkanie biało-czerwonych - popełnili w nim aż 36 błędów własnych, podczas gdy otrzymali 29 punktów po pomyłkach rywali. Najskuteczniejszy po stronie zespołu trenera Grbica był Bednorz, który zdobył 25 punktów.

To był jednocześnie 20. z rzędu wygrany mecz przez polskich siatkarzy w oficjalnych rozgrywkach. Serię rozpoczęli jeszcze w trakcie Ligi Narodów, a mistrzostwa Europy zakończyli z kompletem zwycięstw.

Udział na igrzyskach w Paryżu zapewnią sobie po dwie najlepsze drużyny z trzech turniejów kwalifikacyjnych. Start ma zapewniony Francja jako gospodarz, a pozostali uczestnicy zostaną wyłonieni na postawie międzynarodowego rankingu.

W innych meczach rozegranych w grupie C Argentyna wygrała z Bułgarią 3:0 (27:25, 25:21, 31:29), a Belgia dość niespodziewanie pokonała Holandię 3:0 (25:22, 25:19, 25:15). W ostatnim pojedynku Chiny zagrają z Meksykiem.

Polska – Kanada 3:2 (21:25, 25:20, 25:20, 20:25, 17:15)
Polska: Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Norbert Huber, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Bartosz Bednorz, Paweł Zatorski(libero) – Bartłomiej Bołądź, Wilfredo Leon, Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka
Kanada: Danny Demyanenko, Luke Herr, Eric Loeppky, Stephen Maar, Jordan Schnitzer, Arthur Szwarc - Justin Lui (libero) - Nicholas Hoag, James Walsh, Lucas Van Berkel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj