Jakub Kochanowski słynie z mocnej i skutecznej zagrywki. Ale nawet mistrzom zdarzają się wpadki. Taką właśnie zaliczył reprezentant Polski w ligowym spotkaniu ze Ślepsk Malow Suwałki.
Kochanowski sam nie mógł uwierzyć, w to co zrobił. Po swoim zepsutym serwisie minę miał nietęgą.
Czwartkowy mecz zakończył się zwycięstwem Asseco Resovii Rzeszów w trzech setach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|