Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarze Grupy Azoty Zaksy udanie rozpoczęli rozgrywki Ligi Mistrzów

22 listopada 2023, 21:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksander Śliwka, Rafil Komitoudis, Alen Pajenk i Toncek Stern
Zawodnik Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle Aleksander Śliwka (3P) oraz Rafil Komitoudis (2L), Alen Pajenk (2P) i Toncek Stern (P) z Olympiacosu Pireus podczas meczu 1. kolejki grupy A Ligi Mistrzów siatkarzy/PAP
Siatkarze Grupy Azoty Zaksy pokonali u siebie grecki Olympiacos Pireus 3:1 (23:25, 25:20, 28:26, 31:29) w pierwszym meczu grupy A Ligi Mistrzów. Kędzierzynie w trzech poprzednich sezonach triumfowali w tych rozgrywkach.

ZAKSA po raz kolejny nie mogła wystąpić w optymalnym zestawieniu. Kłopoty zdrowotne mają m.in.: Daniel Chitigoi, Marcin Janusz, Przemysław Stępień czy Wojciech Żaliński.

Grekom nie udało się doprowadzić do tie-breaka

Pierwsza odsłona była zacięta i wyrównana praktycznie od początku do końca. Co prawda wicemistrzowie Polski - po asie serwisowym Amerykanin Davida Smitha - prowadzili 12:9, ale rywale szybko odrobili straty. Później było 19:19, ale w końcówce lepiej radzili sobie goście. Przy wyniku 22:24 dobrze zaatakował z prawego skrzydła Łukasz Kaczmarek, jednak w kolejnej akcji skuteczną "kiwką" popisał się Słoweniec Toncek Stern i Olympiacos objął prowadzenie.

Początkowo wydawało się, że także drugi set będzie równie zacięty. Jednak tym razem kędzierzynianie, po tym jak wypracowali sobie przewagę trzech (14:11), a potem czterech (19:15) punktów, nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa. Skończyło się 25:20.

Gdy w trzecim secie było 23:16 nic nie wskazywało, że kibice będą mieli okazję przeżywać emocjonującą końcówkę. Tymczasem Olympiacos zdobył siedem punktów z rzędu i wyrównał. ZAKSA zwyciężyła dopiero po grze na przewagi, wykorzystując czwartą piłkę setową - przy stanie 27:26 asem serwisowym popisał się Aleksander Śliwka.

Greckiemu zespołowi nie udało się doprowadzić do tie-breaka. Drużyna, którą prowadzi były szkoleniowiec reprezentacji Polski Daniel Castellani, prowadziła 10:6 i 15:11. Jednak miejscowi odrobili straty i znowu konieczna była gra na przewagi. Skończyło się 31:29.

Kolejny mecz ZAKSA zagra w Turcji

Na MVP spotkania wybrano Łukasza Kaczmarka.

W grupie A, oprócz kędzierzynian i ekipy z Grecji, rywalizują belgijski Knack Roeselare i Ziraat Bank Ankara. Następne spotkanie ZAKSA rozegra w Turcji 29 listopada.

W pierwszej szóstce greckiego zespołu w środowym spotkaniu był m.in. Salvador Oliva Hidalgo, który jest skonfliktowany z Jastrzębskim Węglem. Historia sporu sięga początku roku 2019. Wtedy pochodzący z Kuby przyjmujący przeszedł do tureckiego Fenerbahce Stambuł, a polski klub wypowiedział mu kontrakt. W 2022 został nawet orzeczony przez Międzynarodową Federację Piłki Siatkowej (FIVB) zakaz transferów dla aktualnych mistrzów Polski z powodu braku rozliczeń z tym zawodnikiem. Stosunkowo szybko decyzja ta została anulowana, ale do tej pory nie zakończył się spór pomiędzy klubem a zawodnikiem.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Olympiacos Pireus 3:1 (23:25, 25:20, 28:26, 31:29)
Grupa Azoty ZAKSA: Aleksander Śliwka, David Smith, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Bednorz, Andreas Takvam, Radosław Gil - Erik Shoji (libero) - Dmytro Paszycki, Jakub Szymański, Twan Wiltenburg
Olympiacos: Toncek Stern, Salvador Oliva Hidalgo, Mitar Djuric, Dragan Travica, Rafail Koumentakis, Alen Pajenk - Dimitris Tziavras (libero) - Spyros Chandrinos, Bonatto Gustavo

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLuis de la Fuente: To, co nadejdzie, może być wisienką na torcie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj