Mistrzowie Polski zaczęli udział w tej edycji LM od wygranej u siebie z hiszpańskim Guaguas Las Palmas 3:0. Prowadzeni przez polskiego trenera Andrzeja Kowala Czesi przegrali na wyjeździe z niemieckim SVG Luneburg 0:3.
Atak Sclatera zakończył mecz
W pierwszym secie goście – po dwóch technicznych atakach Tomasz Fornala – wypracowali pięciopunktową przewagę (10:5) i bez większych problemów utrzymali bezpieczne prowadzenie do końca. Rywale – zgodnie z zapowiedziami ich szkoleniowca – ryzykowali zagrywką, ale za często popełniali błędy w tym elemencie.
Po zmianie stron kibice mistrza Polski, którzy przyjechali do Czeskich Budziejowic, początkowo mogli przecierać oczy ze zdumienia, bo to ich ulubieńcy częściej się mylili. W efekcie rywale prowadzili 10:7 i 14:11. Do remisu po 16 doprowadził atakiem Norbert Huber, a w końcówce szanse rozstrzygnięcia tej partii na swoją korzyść miały obie drużyny, ostatecznie lepsi okazali się jastrzębianie.
W trzeciej partii sporo ożywienia w ofensywne poczynania gospodarzy wniósł Kubańczyk Alejandro Rodriguez. Jego koledzy przyłożyli się do zagrywki i mieli niewielką przewagę punktową. Przy stanie 24:22 wydawało się, że mecz potrwa dłużej, niż trzy sety. Goście jednak wyrównali, obronili dwie piłki setowe, potem Fornal zanotował asa, a Ryan Sclater atakiem skończył spotkanie.
SVG Luneburg kolejnym rywalem
Powody do radości miała ekipa trenera Mendeza, jastrzębscy kibice i prezes polskiego klubu Adam Gorol, obchodzący we wtorek urodziny.
Jastrzębianie w poprzedniej edycji doszli do finału tych rozgrywek, gdzie przegrali z kędzierzyńską Zaksą 2:3.
W trzeciej kolejce mistrzowie Polski 13 grudnia zagrają na wyjeździe SVG Luneburg.
Jihostroj Czeskie Budziejowice – Jastrzębski Węgiel 0:3 (19:25, 27:29, 26:28)
Jihostroj: Eduardo Carisio, Kalojan Bałabanow, Samuel Taylor-Parks, Stijn van Schie, Ignacio Luengas, Oliver Sedlacek – Petr Michalek (libero) oraz Peter Ondrovic, Matej Emmer, Alejandro Miguel Gonzalez
Jastrzębski Węgiel: Benjamin Toniutti, Tomasz Fornal, Norbert Huber, Ryan Sclater, Marko Sedlacek, Moustapha M’Baye – Jakub Popiwczak (livero) oraz Jean Patry, Mateusz Jóźwik, Edvins Scruders
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
