Dziennik Gazeta Prawana logo

Thriller w meczu o Superpuchar Polski. Trofeum dla siatkarzy Zaksy [WIDEO]

3 listopada 2023, 21:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Radość zawodników Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po zwycięstwie w meczu o Superpuchar Polski z Jastrzębskim Węglem/PAP
Siatkarze Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle pokonali w Katowicach zespół Jastrzębskiego Węgla 3:2 (20:25, 24:26, 31:29, 25:19, 15:12) i po raz trzeci w historii zdobyli Superpuchar Polski.

O AL-KO Superpuchar Polski siatkarzy - tak brzmi oficjalna nazwa trofeum w tym sezonie - walczył mistrz kraju z Jastrzębia-Zdroju oraz zdobywca Pucharu Polski z Kędzierzyna-Koźla. W sezonie 2022/2023 zespoły te grały ze sobą m.in. w finale Ligi Mistrzów (wygrali kędzierzynianie) i w finale play off PlusLigi (lepszy był Jastrzębski Węgiel).

Świetny początek Jastrzębskiego Węgla

Początek piątkowego spotkania był świetny w wykonaniu Jastrzębskiego Węgla. Trener Zaksy Tuomas Sammelvuo poprosił o czas, gdy jego podopieczni przegrywali 0:5. Przerwanie gry na niewiele się zdało. Po chwili było 6:0 i 8:1 dla Jastrzębskiego Węgla. Ponownie fiński szkoleniowiec poprosił o czas przy wyniku 14:6. Jego podopieczni pod koniec seta zmniejszyli stratę do czterech punktów (było 22:18), ale jastrzębianie pewnie wygrali.

W drugiej odsłonie zespoły stoczyły zacięta walkę. ZAKSA prowadziła 22:20, ale rywal wyrównał. Było 22:22, a po chwili 23:23. W następnej akcji zablokowany został Bartosz Bednorz i Jastrzębski Węgiel stanął przed pierwszą szansą wygrania tego seta. Jednak kolejny atak tego samego gracza kędzierzyńskiej ekipy był już dobry i kibice mogli obserwować grę na przewagi. Przy wyniku 25:24 punkt z zagrywki zdobył Ryan Sclater.

Jastrzębski Węgiel mógł wygrać w trzech setach

Trzeci set początkowo stał pod znakiem dominacji zespołu z woj. śląskiego. Było 12:7, 16:11, 19:13. Kędzierzynianie poderwali się do walki. Przy zagrywce Davida Smitha zmniejszyli stratę do punktu (18:19). Serię Zaksy przerwał Rafał Szymura, który skutecznie obił blok rywala. W następnej akcji asem serwisowym popisał się Tomasz Fornal. Nie był to jednak koniec emocji. Ekipa z woj. opolskiego najpierw wyrównała (było po 21), a następnie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Daniel Chitigoi (który wszedł na boisko z ławki rezerwowych, podobnie jak Przemysław Stępień i Andreas Takvam) i było 21:22.

O zwycięstwie znowu decydowała walka na przewagi. Jastrzębski Węgiel miał tzw. piłkę meczową, ale to ZAKSA wykorzystała, szóstą okazję do zakończenia tej odsłony. 

Kędzierzynianie, którzy w czwartej partii niemal cały czas grali z trójką rezerwowych siatkarzy (Chitigoi, Stępień, Takvam) zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim lepsza okazała się ZAKSA, przy wyniku 14:12 dobrym atakiem po prostej popisał się Bednorz.

Komplet kibiców na trybunach w Spodku

Jastrzębski Węgiel pokonał Zaksę w dwóch poprzednich meczach o Superpuchar, rozegranych w Lublinie. Kędzierzynianie zdobyli wcześniej to trofeum w 2019 i 2020 r. Mecz o Superpuchar siatkarzy jest regularnie rozgrywany od 2012 roku. Najwięcej, bo czterokrotnie zdobyła go PGE GIEK Skra Bełchatów, a po jednym razie Asseco Resovia Rzeszów, Trefl Gdańsk i Projekt Warszawa.

Według informacji podanej w piątek przez spikera, na trybunach katowickiego Spodka zasiadł komplet widzów (10 tysięcy).

Jastrzębski Węgiel - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:20, 26:24, 29:31, 19:25, 12:15)
Jastrzębski Węgiel: Jurij Gladyr, Benjamin Toniutti, Tomasz Fornal, Norbert Huber, Jean Patry, Marko Sedlacek - Jakub Popiwczak (libero) - Ryan Sclater, Edvins Scruders, Rafał Szymura, Moustapha M'Baye
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Aleksander Śliwka, David Smith, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Bednorz, Dmytro Paszycki, Marcin Janusz - Erik Shoji (libero) - Andreas Takvam, Przemysław Stępień, Daniel Chitigoi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRobert Deziel Junior piłkarzem Legii Warszawa. Do stolicy trafił z Bayernu Monachium »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj