"Byłam w ciąży, poroniłam rok temu w maju, na obozie treningowym.
Właśnie wtedy, gdy szykowałam się do wyprostowywania swoich ścieżek" -
mówi "Gazecie Wyborczej" Justyna Kowalczyk.
Mistrzyni olimpijska z Soczi przyznaje przy tym, że "gdyby donosiła tę ciążę, dość zaawansowaną, nie wystartowałaby na igrzyskach w Soczi". I dodaje, że planowała
rozmowy z trenerem i z Polskim Związkiem Narciarskim.
- wspomina.
Justyna Kowalczyk rzadko mówił o swoim życiu prywatnym, w tym o braku własnej rodziny. Teraz wyznała także, że cierpi na depresję. Wiadomo przy tym, że nie powiodły się trzy próby leczenia farmakologicznego, bo organizm bardzo słabo reagował na lekarstwa.
- podkreśla Justyna Kowalczyk w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Do depresji przyznała się także m.in. słynna amerykańska alpejka Lindsey Vonn i bramkarz reprezentacji Włoch Gianluigi Buffon i pływak z Australii Ian Thorpe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane