Jednocześnie zarząd upoważnił prezesa Andrzeja Kraśnickiego do uzupełniania składu reprezentacji w przypadku przesunięć rankingowych, wynikających z potwierdzenia kwot przez narodowe komitety olimpijskie, a dających status umożliwiający start kolejnym zawodnikom.
- powiedział Kraśnicki.
Cztery lata temu w Soczi Polskę reprezentowało 59 sportowców. Warunkiem znalezienia się w kadrze było wypełnienie międzynarodowych kryteriów kwalifikacyjnych.
Niemal na pewno ostatecznie w Korei Południowej zaprezentuje się co najmniej tyle samo polskich zawodników, co w Rosji. Obecnie status rezerwowego, a więc oficjalnie niewliczanego do składu, ma bobsleista - Arnold Zdebiak. Jak poinformował sekretarz generalny Adam Krzesiński, Zdebiak ma jednak wystąpić w rywalizacji czwórek, zastępując Krzysztofa Tylkowskiego, który wcześniej weźmie udział w zmaganiach dwójek.
- podkreślił Krzesiński.
W obecnej olimpijskiej reprezentacji znalazło się 26 kobiet i 32 mężczyzn. Do tego dochodzi 76 osób współpracujących - trenerów, lekarzy, serwismenów, fizjoterapeutów. Wciąż nie jest znane nazwisko jednego narciarza alpejskiego.
- wyjaśnił Krzesiński.
Chorążym reprezentacji, który podczas ceremonii otwarcia będzie niósł polską flagę, został Bródka. 33-letni panczenista w 2014 roku w Soczi zdobył dwa medale - złoty na 1500 m oraz brązowy z kolegami z drużyny.
- powiedział prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Roman Derks.
"Zbyszek nie tylko swoimi wynikami, ale również profesjonalną postawą na co dzień zasłużył na niesienie polskiej flagi. Nie jest tajemnicą, że karierę sportową łączy z byciem strażakiem. I on nie siedzi za biurkiem, tylko regularnie uczestniczy w akcjach" - dodał.
Bródka jest drugim panczenistą, który dostąpi tego wyróżnienia. W 2010 roku w Vancouver chorążym był Konrad Niedźwiedzki.
Od 30 stycznia rozpocznie się składanie ślubowań przez olimpijczyków. Jako pierwsi złożą je reprezentanci w łyżwiarstwie szybkim oraz short tracku, jako ostatni natomiast, 12 lutego, snowboardziści.
Biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk i osoby z nią współpracujące oficjalnie odbiorą nominację już w wiosce olimpijskiej.
Na wtorkowym posiedzeniu zarządu ustalono także wysokość premii za wywalczone w Pjongczangu medale. Złoty wyceniono na 120 tys. złotych, srebrny na 80, a brązowy na 50. Trenerzy otrzymają odpowiednio 60, 40 i 25 tys.
W przypadku rywalizacji drużynowej każdy członek zespołu może liczyć na 90 tys. w przypadku triumfu ekipy, 60 tys. za srebrny krążek oraz 37,5 za brązowy.