- zaczął spotkanie z dziennikarzami Małysz.
- dodał.
Po pierwszej serii niespodziewanym liderem był Hula, a Stoch zajmował drugie miejsce. W drugiej jednak Stoch trafił na słabszy niż rywale wiatr i ostatecznie do podium zabrakło mu zaledwie 0,4 pkt.
W przypadku Huli natomiast aparatura uznała, że ma bardzo korzystne warunki i odjęto mu 18,2 pkt - najwięcej ze skaczących w końcówce zawodników.
- podkreślił Małysz.
Czterokrotny medalista olimpijski, a obecnie dyrektor ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w PZN ma nadzieję, że sędziowie wyciągną wnioski z tych zawodów.
- zwrócił uwagę.
Zwyciężył piąty po pierwszej serii Niemiec Andreas Wellinger. Drugie miejsce zajął Norweg Johann Andre Forfang, a trzecie jego rodak Robert Johansson, który awansował z 10. pozycji na półmetku.
Na 19. miejscu rywalizację zakończył Maciej Kot, a Dawid Kubacki nie zakwalifikował się do finału.
W sobotę 17 lutego zawodnicy będą rywalizować na dużym obiekcie, a dwa dni później na nim odbędzie się konkurs drużynowy. Wpływu ostatnich wydarzeń na psychikę Polaków, Małysz się nie obawia.
- podsumował.