Justyna Kowalczyk nie szczędziła uszczypliwości pod adresem Therese Johaug, po tym jak Norweżka w 2016 roku została przyłapana stosowaniu niedozwolonych środków farmakologicznych. Na trwających w Seefeld mistrzostwach świata obie biegaczki spotkały się na trasie po wielu miesiącach przerwy. Jakie relacje im towarzyszyły po komentarzach Polki na temat dopingowej wpadki rywalki?
Johaug po tym, jak została przyłapana na dopingu tłumaczyła, że zakazany clostebol przyjęła nieświadomie, smarując oparzone usta kremem, który przepisał jej lekarz reprezentacji Norwegii. Kowalczyk nie dawała wiary słowom rywalki. Złośliwie komentowała jej wpadkę i czekała na ostateczną karę dla Norweżki. Trybunałem Arbitrażowym do spraw sportu. TAS wymierzył Johaug półtora roku dyskwalifikacji. Teraz obie panie spotkały się na MŚ w Seefeld. Norweskie media były ciekawe, jak po tych wszystkich "uprzejmościach" wyglądają ich wzajemne relacje.
- mówi na łamach "Dagbladet" Kowalczyk. W rozmowie z tą samą gazetą potwierdziła też to Johaug.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zobacz
|