Polska – Włochy 0:2 (0:0, 0:0, 0:2).

Bramki: 0:1 Phil Pietroniro (49), 0:2 Luca Frigo (60).

Kary - Polska - 6, Włochy - 10 minut.

Obie drużyny wygrały w piątek swoje inauguracyjne mecze. Biało-czerwoni pokonali 3:2 Japonię, a zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego okazali się lepsi 4:3, ale po dogrywce, od Węgrów.

Tym razem z drugiego zwycięstwa cieszyli się występujący w Elicie Włosi (Polacy rywalizują dwa szczeble niżej), którzy mieli do dyspozycji tylko trzy piątki, ale triumfowali 2:0.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej tercji. Gospodarze grali z przewagą jednego hokeisty, ale za chwilę siły się wyrównały, bo na ławkę kar powędrował kapitan Polaków Krystian Dziubiński. I cztery sekundy po wznowieniu Johna Murray’a (w piątek bronił Ondrej Raszka) pokonał Phil Pietroniro.

Bramkarz GKS Tychy spisywał się jednak bardzo dobrze i zwłaszcza pod koniec drugiej tercji, kiedy rywale osiągnęli wyraźną przewagę, wyszedł obronną ręką z kilku bardzo trudnych sytuacji.

W końcówce trener Tomasz Valtonen zdecydował się wycofać Murray’a – przez pół minuty biało-czerwoni grali nawet sześciu na czterech, ale nie zdołali doprowadzić do remisu. Tymczasem równo z końcową syreną krążek do pustej bramki skierował Luca Frigo.

W niedzielę ostatniego dnia turnieju Polska o 13 zagra z Węgrami, a o 17 rozpocznie się konfrontacja Włochów z Japonią.