Tam musiał być jakiś przekręt. Prokuratura Rejonowa w Cieszynie zajmie się sprawą renowacji skoczni narciarskiej w Wiśle-Malince. Wiadomo już, że obiekt będzie kosztował co najmniej 73 mln złotych, chociaż pierwotnie budowa miała wynieść 25 milionów. Poza tym popełniono masę błędów budowlanych.
Po pierwsze, prace geologiczne były prowadzone "po łebkach". Było za mało odwiertów i w końcu ziemia się zawaliła. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Ale budowa się opóźniła i koszty wzrosły o co najmniej 9 milionów złotych.
Druga sprawa to kwestia dokumentacji. Prokuratorzy zbadają, czy można było modernizować skocznię, kiedy nie było podstawowych danych geologicznych. Po trzecie, śledztwo wyjaśni sprawę wadliwego wykonania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane