Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz bez formy, a prezes zwiedza Azję

29 grudnia 2008, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czyżby Apoloniuszowi Tajnerowi było już wszystko jedno, co stanie się z Adamem Małyszem i resztą naszej reprezentacji? - pyta DZIENNIK. W czasie kiedy trwa Turniej Czterech Skoczni - druga oprócz lutowych mistrzostw świata najważniejsza dla skoczków narciarskich impreza tego sezonu - prezes Polskiego Związku Narciarskiego bawi się na wakacjach w egzotycznych krajach.

"Ostatnio miałem bardzo intensywny okres. Chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko, jeśli pojadę sobie na zasłużone wakacje" - rzucił jakiś czas temu na jednym z zebrań Zarządu PZN.

Początkowo wyglądało to jak jakiś żart, ale szybko okazało się prawdą. Szef największego polskiego związku sportów zimowych Najwyraźniej uznał, że ostatnich miesiącach tak bardzo napracował się szukając między innymi nowego trenera reprezentacji, że zasłużył na wypoczynek. Zamiast w zimne Alpy, gdzie trwa Turniej Czterech Skoczni, pojechał więc na świąteczną wycieczkę po południowo-wschodniej Azji. Zwiedza Kambodżę oraz Wietnam, gdzie panują teraz o wiele przyjemniejsze dla człowieka temperatury. Na egzotycznym wyjeździe prezes spędził Boże Narodzenie i powita Nowy Rok. Do kraju wróci 8 stycznia, w Polskim Związku Narciarskim pojawi się dopiero 12 stycznia.

W tym czasie nie zobaczy nie tylko starających się o jak najlepsze wyniki w Turnieju Czterech Skoczni Polaków. Opuści też udane jak na razie występy Justyny Kowalczyk w prestiżowym cyklu zawodów w biegach narciarskich Tour de Ski. Niektóre decyzje nie mogą zapaść bez jego przyzwolenia, więc muszą poczekać aż do połowy stycznia. Miejmy nadzieję, że Tajner zdąży wrócić na zakopiańskie konkursy Pucharu Świata i przygotuje sobie oraz nam sensowne wytłumaczenie tego, co dzieje się z polską kadrą.

Na razie nie dzieje się dobrze. Przed wczorajszym konkursem w Oberstdorfie trener Łukasz Kruczek wydawał się być mocno zagubiony. Odesłał do kraju fatalnie prezentującego się Łukasza Rutkowskiego, a w jego miejsce powołał Kamila Stocha, który nie zdołał przejść kwalifikacji.

Wczoraj i do serii finałowej awansował jako „Lucky loser”. Drugi skok Polaka był jeszcze słabszy niż pierwszy i ostatecznie Małysz zajął dopiero 27. miejsce. Drugi z naszych zawodników Piotr Żyła był 34. i odpadł już w pierwszej serii.

Polskim kibicom skoków narciarskich na razie pozostaje tylko podziwianie wyczynów lidera Pucharu Świata Simmona Ammanna. W Oberstdorfie Szwajcar skakał najdalej ze wszystkich i po raz kolejny w tym sezonie stanął na najwyższym podium. Tuż za nim uplasowali się Austriak Wolfgang Loitzl i Rosjanin Dymitrij Wasiliew.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj