Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Może trzeba było się napić?

1 stycznia 2009, 18:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Sylwester był bardzo spokojny. Może to źle, może trzeba było się napić?" - tak swój noworoczny występ w Garmisch-Partenkirchen skomentował Adam Małysz. Przypomnimy, Polak nie przebrnął dziś nawet eliminacji i w klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni spadł na 29. miejsce.

Kiedy wczoraj okazało się, że Małysz o udział w finałowej serii będzie walczył z młodym Niemcem Andreasem Wankiem, odetchnęliśmy z ulgą. Wynik tej rywalizacji mógł być bowiem tylko jeden - wygrana naszego mistrza, który ponoć czuł, że powoli wraca forma sprzed lat. Niestety, nie wróciła. Polak skoczył zaledwie 116 m i musiał uznać wyższość swojego rywala.

"Trudno mi powiedzieć co się stało. Nogi wyleciały mi pierwsze, potem ja, na skutek czego wyszedł taki właśnie skok" - próbował tłumaczyć się Małysz.

Najgorszy jest jednak nie sam wynik, ale fakt, że nikt nie wie gdzie leży przyczyna tak słabej formy skoczka z Wisły. On sam zapewnia, że winna jest zła technika, ale problem chyba jednak jest "głowa". Polak na treningach i w kwalifikacjach radzi sobie bowiem przyzwoicie, ale gdy przychodzi do konkursu całkowicie zawodzi.

"Wczorajszy trening dał mi naprawdę dużo optymizmu, a dzisiaj to była wielka klapa, trudno mi się nawet z tego tłumaczyć, bo to był fatalny skok" - przyznaje Małysz, zapewniając przy tym, że cały czas ufa sowim trenerom i pozostaje optymistą. "Liczę na to, że teraz będzie lepiej. Potrzeba nam parę dni treningu, do Kulm raczej nie chcę jechać, ale jak to dokładnie wszystko zaplanujemy, to muszą dopiero trenerzy zadecydować" - zakończył Małysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj