W czwartek Polskę obiegła informacja mrożąca krew w żyłach. Szwedzki dziennik doniósł, że Agnieszka Radwańska jest na czarnej liście agencji do zwalczania korupcji w tenisie ziemny. Polka może jednak spać spokojnie. Informacje "Svenska Dagbladet" okazały się wyssane z palca.
Według gazety oprócz Radwańskiej na liście znalazły się jeszcze nazwiska pięciu innych tenisistek i 14. tenisistów. Wśród nich miał być również Łukasz Kubot. Jednak jak się okazuje, żadna czarna lista nie istnieje i nigdy nie istniała.
Cała sprawa jest wymysłem szwedzkiej gazety. Przynajmniej tak twierdzi rzecznik prasowy agencji do zwalczania korupcji w tenisie, Marka Harrison. W piątek skontaktowała się z nim gazeta.pl. "Ten artykuł nie jest oparty na żadnych informacjach od nas, nie ma i nigdy nie było żadnej listy TIU. Uważam, że publikowanie takich materiałów jest skrajnie nieodpowiedzialne" - powiedział nam Harrison.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Powiązane
Zobacz
|