Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramatyczne chwile Radwańskiej. Była bliska zejścia z kortu

17 stycznia 2012, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Urszula Radwańska
Urszula Radwańska/PAP/EPA
Urszula Radwańska po wygranej z Amerykanką Alison Riske 6:4, 1:6, 6:2 awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Polka w tym meczu walczyła nie tylko z rywalką ale i własnym organizmem. Przy stanie 1:4 w drugim secie krakowianka poprosiła o przerwę medyczną z powodu przemęczenia. Po kilku minutach wróciła do gry.

Lepiej rozpoczęła mecz Riske, wychodząc na prowadzenie 2:0, ale potem oddała przeciwniczce pięć kolejnych gemów, w tym trzy przy własnym podaniu. Przy stanie 2:5 zaczęła grać ryzykownie, a Polka była mocno zdenerwowana.

Krakowianka pozwoliła rywalce odrobić część strat, ale przy stanie 5:4 zmobilizowała się i utrzymała swój serwis, kończąc pierwszą partię po 63 minutach walki opartej na długich wymianach z głębi kortu. Wykorzystała jednak dopiero szóstego setbola.

Dekoncentracja Radwańskiej w drugim secie sprawiła, że jej rywalka szybko objęła prowadzenie 4:0. Oddała Polce tylko jednego gema i po godzinie i 54 minutach wyrównała stan meczu.

Przy stanie 1:4 krakowianka poprosiła o przerwę medyczną z powodu przemęczenia organizmu. Po kilku minutach wróciła do gry.

- powiedział PAP kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach o Fed Cup Tomasz Wiktorowski, który jako trener towarzyszy w Australii Agnieszce Radwańskiej.

W decydującej partii, trwającej 35 minut, obie tenisistki dążyły do skracania wymian i zdobywania punktów jak najmniejszym nakładem sił. Już w czwartym gemie Radwańska zdobyła "breaka" na 3:1, ale od razu oddała swój serwis przeciwniczce.

Jednak od stanu 3:2 Polka nie straciła już gema i zakończyła spotkanie po dwóch godzinach i 34 minutach. Popełniła w nim, zresztą podobnie jak Riske, cztery podwójne błędy serwisowe, a także miała dwa asy. W wygranych punktach uzyskała nieznaczną przewagę 94-89.

Początkowo mecz był wyznaczony jako drugi na korcie numer 15., ale na nim pięciosetowy maraton zafundowali kibicom Andriej Gołubiew z Kazachstanu i Rosjanin Michaił Jużny, a zwyciężył ten pierwszy 7:5, 6:7 (4-7), 6:4, 4:6, 6:3. Ponieważ panowie grali pięć godzin bez siedmiu minut, organizatorzy przenieśli mecz Polki na kort numer 21.

Dotychczas spotykały się dwukrotnie i za każdym razem lepsza była tenisistka z USA. W 2010 roku wygrała w turnieju ITF w Saint Raphael 6:4, 6:2, a także w ubiegłym sezonie w imprezie WTA Tour na trawie w Birmingham 4:6, 6:2, 6:3.

W drugiej rundzie Radwańska zmierzy się w czwartek z Rumunką Soraną Cirsteą, która w drugim dniu turnieju sprawiła największą jak dotychczas niespodziankę, eliminując rozstawioną z numerem szóstym Australijkę Samanthę Stosur 7:6 (7-2), 6:3.

- powiedział PAP Wiktorowski.

Starsza z sióstr Radwańskich - Agnieszka, rozstawiona z numerem ósmym, w drugiej rundzie zmierzy się w środę nad ranem (polskiego czasu) z Argentynką Paulą Ormaecheą, obecnie 189. w rankingu WTA Tour, która wcześniej przebijała się przez eliminacje. Zagrają czwarty mecz na Margaret Court Arena, trzeciej co do wielkości arenie w Melbourne Park. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj