Rozstawionemu z "szóstką" Tsitsipasowi nie przeszkodziło zmęczenie po piątkowym, trzysetowym meczu grupowym z Hiszpanem Rafaelem Nadalem. 21-letni zawodnik, który już wcześniej był pewny awansu do fazy pucharowej, przegrał wówczas 7:6 (7-4), 4:6, 5:7. W sobotę jednak wrócił na zwycięską ścieżkę, pokonując jednego ze swoich idoli z dzieciństwa - starszego o 17 lat Federera (3.).

"Wciąż muszę się wiele uczyć od zawodników takich jak Rober. Jako dzieciak oglądałem jego mecze, m.in. podczas mastersa, Wimbledonu i w finałach zawodów ATP. Marzyłem wówczas, by pewnego dnia móc się z nim zmierzyć. Marzenia się spełniają" - zaznaczył szczęśliwy Grek.

W sobotę jego mocnym punktem było zwłaszcza pierwsze podanie. Słynny Szwajcar zaś miał kłopot z wykorzystywanie swoich szans - zmarnował 10 pierwszych okazji na przełamanie.

W poprzednim sezonie Tsitsipas triumfował w Next Gen ATP Finals, czyli turnieju masters dla zawodników do lat 21. Teraz jest pierwszym Grekiem w "dorosłych" zawodach tej rangi i najmłodszym uczestnikiem tegorocznej edycji.

Przed nim tylko dwóch tenisistów w debiutanckim występie w imprezie tej rangi dotarło do decydującego meczu - dwa lata temu udało się to zwycięzcy tamtej edycji Bułgarowi Grigorowi Dimitrowowi i jego finałowemu rywalowi Belgowi Davidowi Goffin.

Federer to rekordzista pod względem liczby triumfów w mastersie - zwyciężył sześć razy.

W sobotę w półfinale debla wystąpią zaś Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo. Ich przeciwnikami będą Francuzi Pierre-Hugues Herbert i Nicolas Mahut.