Dziennik Gazeta Prawana logo

Stefanos Tsitsipas po raz trzeci w półfinale Australian Open

26 stycznia 2022, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stefanos Tsitsipas
<p>Stefanos Tsitsipas</p>/PAP/EPA
Rozstawiony z numerem czwartym Stefanos Tsitsipas pokonał Włocha Jannika Sinnera (11.) 6:3, 6:4, 6:2 w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Grecki tenisista po raz trzeci w karierze, a drugi z rzędu dotarł do "czwórki" w Melbourne.

Tsitsipas w poprzedniej rundzie stoczył pięciosetowy pojedynek z Amerykaninem Taylorem Fritzem, ale w środę nie było po nim widać zmęczenia. 23-letni zawodnik w kluczowych momentach zdominował młodszego o trzy lata Sinnera i po nieco ponad dwóch godzinach gry zapewnił sobie awans. Wykorzystał wszystkie cztery okazje na przełamanie i dzięki temu w każdym secie szybko wychodził na prowadzenie. Sam skutecznie pilnował własnego podania i ani razu nie musiał bronić "break pointa". Pojedynek z powodu silnego wiatru i deszczu zakończył się pod dachem.

- przyznał gracz z Aten.

Był to dopiero drugi mecz w tej edycji Australian Open, w którym nie stracił seta. Tsitsipas udowodnił teraz, że powoli wraca do formy po listopadowej operacji łokcia.

- dodał szczęśliwy 23-latek.

Do półfinału na antypodach dotarł wcześniej także w 2019 roku i w poprzednim sezonie. W wielkoszlemowych ćwierćfinałach może pochwalić się bilansem 5-0. Dwa pozostałe zwycięstwa na tym poziomie zanotował we French Open, gdzie w minionym roku przegrał mecz o tytuł, a dwa lata temu odpadł rundę wcześniej.

Teraz być może będzie miał szansę po raz drugi z rzędu zmierzyć się w półfinale prestiżowej imprezy w Melbourne z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem. By do tego doszło wicelider światowego rankingu musi pokonać w środę Kanadyjczyka Feliksa Auger-Aliassime'a (9.).

Sinner choć odpadł z turnieju, to też ma powody do zadowolenia. Dotychczas na antypodach nie był w stanie przejść drugiej rundy. W wielkoszlemowym ćwierćfinale wystąpił zaś po raz drugi - poprzednio we French Open 2020.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj