Dziennik Gazeta Prawana logo

Aryna Sabalenka: Zrezygnowałam z psychologa. On mi nie pomagał wygrywać

26 stycznia 2023, 20:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aryna Sabalenka
<p>Aryna Sabalenka</p>/PAP/EPA
Białoruska tenisistka Aryna Sabalenka przyznała po zwycięstwie nad Magdą Linette 7:6 (7-1), 6:2 w półfinale turnieju Australian Open, że w okresie przygotowań do sezonu przestała pracować z psychologiem. "Zdałam sobie sprawę, że nikt poza mną mi nie pomoże" - dodała.

Sabalenka w przeszłości trzykrotnie dotarła do półfinałów turniejów wielkoszlemowych (raz Wimbledon i dwukrotnie US Open), ale dopiero teraz osiągnęła pierwszy finał imprezy tej rangi.

W tym sezonie spisuje się znakomicie. Od początku roku wygrała wszystkie 10 meczów, na dodatek bez straty seta. Być może jednym z powodów takiej metamorfozy jest inne podejście w kwestii przygotowania mentalnego.

Rozstawiona w Melbourne z numerem piątym Białorusinka przyznała, że przestała konsultować się z psychologiem w trakcie okresu przygotowawczego i wzięła sprawy w swoje ręce.

– powiedziała dziennikarzom.

- dodała Sabalenka.

24-latka powiedziała, że radzi sobie również z rygorami bycia zawodowym sportowcem pod nieobecność psychologa, rozmawiając więcej z najbliższymi.

– podkreśliła Sabalenka.

Już wcześniej w trakcie turnieju mówiła, że musi być trochę bardziej... nudna na korcie, aby stać się efektywniejszą zawodniczką.

– dodała tenisistka.

Zaznaczyła jednak, że wcale nie uważa się za aż tak nudną...

- wytłumaczyła.

W pierwszym czwartkowym półfinale aktualna mistrzyni Wimbledonu, reprezentantka Kazachstanu Jelena Rybakina (nr 22.), która w 1/8 finału wyeliminowała Igę Świątek, pokonała Białorusinkę Wiktorię Azarenkę (nr 24.) 7:6 (7-4), 6:3.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy ogólnej. Wykształcenie wpłynie na wynik. Mniej niż 20/30 oznacza braki w edukacji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj