Linette uległa w czwartek piątej w światowym rankingu Białorusince 6:7 (1-7), 2:6. Rozpoczęła występ od przełamania rywalki, ale później przegrała trzy gemy z rzędu.
- oceniła 30-letnia poznanianka, która jako trzecia Polka w historii wystąpiła w półfinale Australian Open.
Jej pojedynek z Sabalenką był wyrównany aż do tie-breaka, w którym Białorusinka zwyciężyła 7-1. Później szybko zbudowała przewagę w drugim secie. Przy stanie 1:5 Linette obroniła trzy piłki meczowe, ale w kolejnym gemie już tego nie powtórzyła i odpadła z imprezy.
- podsumowała Linette.
Jak przyznała, w drugiej partii nie była już tak skoncentrowana jak w pierwszej i to dało przewagę Sabalence.
- analizowała Polka.
Z trybun dopingowała ją grupa kibiców z biało-czerwonymi flagami, za co tenisistka serdecznie podziękowała.
- zaznaczyła.
W 29 poprzednich startach w Wielkim Szlemie Linette nigdy nie przebrnęła 3. rundy. Do zmagań na kortach Melbourne Park przystąpiła jako 45. zawodniczka światowego rankingu. W poniedziałek będzie notowana na 22. pozycji. Wcześniej najwyżej była na 33. miejscu. W Melbourne zarobiła 621 tys. dolarów amerykańskich premii.
- zakończyła.
W pierwszym półfinale Kazaszka Jelena Rybakina (nr 22.), która w 1/8 finału wyeliminowała Igę Świątek, pokonała Białorusinkę Wiktorię Azarenkę (nr 24.) 7:6 (7-4), 6:3.