Nerwy Witalija Kliczki zostały ostatnio wystawione na próbę nerwów. Jednak bokserski mistrz świata organizacji WBC w wadze ciężkiej wreszcie może sobie pozwolić na chwilę luzu. W Kijowie fotoreporterzy przyłapali go, jak raczył się tequilą.
Być może po to, żeby uspokoić się po awanturze, która miała miejsce na lotnisku we Frankfurcie nad Menem, gdzie celnicy skonfiskowali mu zegarek i torbę podróżną.
W swoim rodzinnym Kijowie Kliczko ze znajomymi nadrabiał alkoholowe zaległości (przed walką o mistrzowski pas z Juanem Carlosem Gomezem nie mógł sobie na to pozwolić). Wiadomo jedno - gdzie by Kliczko się nie bawił, to zawsze preferuje tequilę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|