To było drugie i ostatnie w sezonie zasadniczym 2016/17 spotkanie tych drużyn. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia Cavaliers zwyciężyli 109:108. Do kolejnej konfrontacji może dojść dopiero w wielkim finale, co oznaczałoby powtórkę z poprzednich rozgrywek.

Tym razem Warriors wygrali gładko, bo wszyscy w ich szeregach pokazali na co ich stać. Klay Thompson zdobył 26 punktów, Kevin Durant dołożył 21, a Stephen Curry na swoim koncie zapisał 20 pkt i 11 asyst. Draymond Green natomiast tradycyjnie wyróżnił się wszechstronnością. Uzyskał trzecie w sezonie i 17. w karierze tzw. triple-double, na które złożyło się 11 pkt, 13 zbiórek i 11 asyst.

"Dla mnie to zwycięstwo znaczy bardzo wiele. Wliczając ubiegłoroczny finał, pokonali nas w czterech meczach z rzędu, więc czuję się trochę jakbyśmy odkupili winy" - przyznał Thompson.

Cavaliers nawet przez moment w tym meczu nie prowadzili. "Wojownicy" już po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 15 punktów.

"Od początku na nas naskoczyli i nawet na moment nie zwolnili tempa" - przyznał rozgrywający gości Kyrie Irving, który zdobył 17 punktów, ale trafił tylko sześć z 19 rzutów z gry.

Jeśli chodzi o skuteczność, to najgorszy wieczór w sezonie miał LeBron James - 6/18. Spotkanie zakończył z dorobkiem 20 pkt.

Cavaliers wciąż prowadzą w Konferencji Wschodniej. Na koncie mają 29 zwycięstw i 11 porażek. Najlepsi na Zachodzie i zarazem w całej lidze są Warriors (35-6).

Bardzo dobrze rozwija się talent Nikoli Jokica. 21-letni Serb został wybrany przez Denver Nuggets z 41. numerem w drafcie w 2014 roku, a duży wpływ na decyzję włodarzy klubu miał polski skaut pracujący dla drużyny z Kolorado - Rafał Juć. Na razie jego ocena potencjału silnego skrzydłowego okazuje się trafna.

W poniedziałek Jokic ustanowił rekord kariery, zdobywając 30 punktów w wygranym meczu z Orlando Magic 125:112. Trafił 13 z 19 rzutów z gry, ale również zaprezentował inne atuty. Miał 11 zbiórek, pięć asyst i trzy przechwyty.

"Lubię włączać do gry moich kolegów. Wiem, że jeśli piłka szybko przemieszcza się między nami, to przeciwnicy mają spore problemy w defensywie" - podkreślił mierzący 208 cm Jokic, który jest jednym z najlepiej podających wysokich graczy w NBA.

Jokica komplementował trener rywali Frank Vogel. "Ten dzieciak Jokic prezentował po prostu niesamowitą koszykówkę. Jego umiejętność rozciągania gry w ataku jest bardzo trudna do powstrzymania" - zaznaczył.

Wygrała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards pokonali Portland Trail Blazers 120:101 i cieszyli się z 12. z rzędu zwycięstwa we własnej hali. Polski środkowy nie miał w nim dużego udziału; zdobył sześć punktów.

"Czarodzieje", po słabym początku sezonu, od pierwszych dni grudnia systematycznie pną się w zestawieniu. Z bilansem 21-19 awansowali na piąte miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej.