Cichocka rekord kraju poprawiła o ponad trzy sekundy. Od 1996 roku należał on do Anny Brzezińskiej i wynosił 4.23,08. Mistrzyni Europy na 1500 m jest w tym sezonie w życiowej dyspozycji. Ostatnie dni spędziła w Sankt Moritz, gdzie przygotowuje się do sierpniowych mistrzostw globu.

Czwarty był w konkursie dyskoboli Robert Urbanek. Zawodnik MKS Aleksandrów Łódzki w ostatniej i zarazem najlepszej próbie uzyskał 64,51. W Londynie startować miał też Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław). Wicemistrz olimpijski z powodu urazu wycofał się jednak z rywalizacji. Wygrał lider tegorocznej tabeli wyników Szwed Daniel Stahl - 66,73.

"Jestem już trochę zmęczony startami, dlatego najbliższe dni poświęcimy ze szkoleniowcem na cięższe treningi. Chcę jak najlepiej się przygotować na mistrzostwa świata" - zapowiedział Stahl.

Po raz pierwszy w historii polski chodziarz uzyskał czas poniżej sześciu minut na milę. To nietypowy dystans, rozgrywany bardzo rzadko. Zawody w Londynie miały jednak doskonałą obsadę. Najszybciej na metę dotarł Brytyjczyk Tom Bosworth, jego czas 5.31,08 to nieoficjalny rekord świata. Rafał Sikora (AZS AWF Kraków) był czwarty - 5.49,63 i poprawił 41-letni nieoficjalny rekord Polski. Zdyskwalifikowany został Jakub Jelonek (AZS AWF Kraków).

Najlepszy swój tegoroczny wynik na 800 m osiągnął Adam Kszczot (RKS Łódź) - 1.45,21. Wicemistrz świata zajął szóste miejsce, ale bieg był bardzo szybki. Zwycięzca z Botswany Nijel Amos uzyskał 1.43,18. To najlepszy czas sezonu na tym dystansie.

Kszczot ostatnie dni spędził w Zakopanem, gdzie ciężko pracował. Niedzielny start w Londynie miał być jedynie sprawdzianem w silnej stawce.

Nie do końca zadowolony ze swojego występu w skoku w dal jest zapewne Tomasz Jaszczuk. Zawodnik WLKS Nowe Iganie osiągnął 7,66 i był ósmy. To jego najgorszy występ w sezonie. Wygrał Amerykanin Jeff Henderson, który jako jedyny przekroczył osiem metrów - 8,17.

Na 400 m najszybszy był Amerykanin Michael Cherry - 45,02, a wśród kobiet jego rodaczka Allyson Felix. Dziewięciokrotna mistrzyni świata uzyskała czas 49,65. Tak szybko w tym sezonie nikt wcześniej nie biegał.

"Chciałam przyjechać do Londynu, żeby sprawdzić bieżnię miesiąc przed mistrzostwami świata. To był też mój pierwszy tegoroczny start w Diamentowej Lidze, więc tym bardziej się cieszę, że udało się wygrać. Teraz czas na mocniejszy trening, by być gotową na walkę o medale" - powiedziała.

W konkursie tyczkarek mistrzyni olimpijska Greczynka Katerina Stefanidi wygrała wynikiem 4,81. Później atakowała jeszcze rekord kraju 4,91, ale trzy próby były nieudane.

Na 800 m Amerykanka Charlene Lipsey wygrała czasem - 1.59,43. Dobry wynik na 1500 m uzyskał Brytyjczyk Chris O'Hare - 3.34,75. Na dystansie 400 m ppł wygrał Amerykanin Kerron Clement - 48,02, a na 200 m jego rodak Ameer Webb - 20,13.

W sprincie na 100 m najszybsi okazali się mistrzyni olimpijska Jamajka Elaine Thompson - 10,94, która wyprzedziła m.in. Holenderkę Dafne Schippers - 10,97, i Brytyjczyk Chijindu Ujah - 10,02.

Do wysokiej formy po latach kontuzji wraca na dystansie 100 m ppł Sally Pearson. Australijka przegrała w Londynie wprawdzie z rekordzistką świata Amerykanką Kendrą Harrison - 12,39, ale jej wynik 12,48 jest najlepszym od 2012 roku, kiedy zdobyła w stolicy Wielkiej Brytanii olimpijskie złoto. Wśród mężczyzn na 110 m ppł najlepszy był Amerykanin Aries Merritt - 13,09.

W niesamowitej dyspozycji od początku sezonu jest Rosjanka startująca pod neutralną flagą Maria Lasickiene (bardziej znana pod panieńskim nazwiskiem Kuczina). W skoku wzwyż wygrała 17 zawodów, czyli wszystkie w których startowała. W niedzielę zwycięstwo dała jej wysokość 2,00.

Po raz pierwszy od 17 lat pięć oszczepniczek rzuciło w jednym konkursie dalej niż 64 metry. Triumfowała jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii Czeszka Barbora Spotakova - 68,26. W dal najdalej skoczyła Brytyjka Tianna Bartoletta - 7,01.

Na zakończenie mityngu Brytyjczycy gorąco dopingowali swojego ulubieńca - Mo Faraha. Mistrz olimpijski na 5000 m i 10 000 m tym razem wystąpił na 3000 m. Wygrał czasem - 7.35,15.

Kolejny mityng Diamentowej Ligi 16 lipca w Rabacie.