Artur Boruc opuścił kadrę
Dziś rano z Austrii wyjechał Artur Boruc. Ale spokojnie, opuścił kadrę tylko na jeden dzień. Trener Beenhakker zgodził się na jego podróż do Warszawy, żeby mógł zobaczyć swojego nowo narodzonego syna. Czy można sobie wyobrazić lepszą nagrodę za świetną postawę w meczu z Austriakami?
- Wściekły Boruc zdemolował szatnię
- Beenhakker zmienia plany
- Beenhakker: Odpadliśmy z Euro 2008
- Austriacki piłkarz: Tak, byłem faulowany
- Bronowicki: Wynik to zasługa Boga i Boruca
- Piłkarz zapłodnił trzy kobiety
- Polska prasa: Sędzia wyrzucił nas z Euro
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polski golkiper w środę został ojcem. Żona Artura Boruca, Katarzyna, urodziła syna w środę, 11 czerwca, w jednym z warszawskich szpitali. Chłopiec ma na imię Aleks. Jednak z powodu meczu z Austrią szczęśliwy tata nie mógł od razu odwiedzić bliskich. Teraz jednak dostał od trenera pozwolenie na jednodniową podróż do Warszawy.
"Zgodziłem się, aby Boruc poleciał odwiedzić żonę i dziecko" - powiedział na konferencji prasowej w Bad Waltersdorf trener polskiej drużyny narodowej Leo Beenhakker.
W piątek rano wynajętym samolotem Boruc udał się z Grazu do Warszawy. W austriackiej miejscowości Bad Waltersdorf, która jest bazą polskiej kadry podczas Euro, spodziewany jest w późnych godzinach wieczornych.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!