Piast Gliwice - Górnik Łęczna 2:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Denis Gojko (9), 2:0 Aleksandar Sedlar (14-głową), 2:1 Adam Dźwigała (19).

Żółta kartka - Piast Gliwice: Michal Papadopulos, Gerard Badia. Górnik Łęczna: Josimar Atoche, Piotr Grzelczak.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 5 007.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Hebert, Aleksandar Sedlar, Patrik Mraz - Denis Gojko (67. Tomasz Mokwa), Radosław Murawski (73. Michał Masłowski), Gerard Badia, Sasa Zivec - Maciej Jankowski, Łukasz Sekulski (46. Michal Papadopulos).

Górnik Łęczna: Wojciech Małecki - Paweł Sasin, Adam Dźwigała, Gerson, Leandro - Javier Hernandez, Szymon Drewniak, Grzegorz Bonin, Josimar Atoche (76. Vojo Ubiparip), Piotr Grzelczak (62. Grzegorz Piesio) - Bartosz Śpiączka.

Jesienny pojedynek w Gliwicach miał nietypowy przebieg, bowiem gospodarze po 25 minutach prowadzili 3:0, w 90. minucie 3:1, a skończyło się remisem 3:3.

W sobotę Piast znów zaliczył świetne „otwarcie” i po kwadransie prowadził 2:0. Najpierw 19-wychowanek klubu Denis Gojko zachował spokój w polu karnym rywala i pewnie pokonał Wojciecha Małeckiego, zdobywając swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie. Potem Aleksandra Sedlar głową zamienił na gola mocną centrę Gerarda Badii z lewej strony.

Podopieczni trenera Franciszka Smudy otrząsnęli się po tych dwóch „ciosach” i zaatakowali. W 19. minucie po rzucie rożnym Adam Dźwigała zdobył kontaktową bramkę. Potem jeszcze gliwickiego bramkarza próbowali zaskoczyć Javier Hernandez i Bartosz Śpiączka. Jakub Szmatuła wyszedł z opresji.

Gospodarze mieli problem, by wyjść z kontrą z własnej połowy. Raz im się udało i podwyższyć prowadzenie po rajdzie Sasy Zivca mógł Gojko. Po przerwie pierwsi okazję do wyrównania mieli goście – Jakub Szmatuła obronił strzał Grzegorza Bonina z kilku metrów. Szybko mógł odpowiedzieć z drugiej strony boiska Maciej Jankowski, zablokowany w ostatniej chwili w polu karnym Górnika.

Gra mogła się kibicom podobać, bo oba zespoły dążyły do zmiany wyniku, choć z oczywistych przyczyn bardziej spieszyło się gościom. W 74. minucie mogło być „po meczu”, gdyby Zivec wykorzystał błąd bramkarza i obrony Górnika.

Do końca trwał pozycyjny atak Górnika przeplatany kontrami Piasta. Bliżej zdobycia gola byli gospodarze, jednak musieli się zadowolić wygraną 2:1.