Trener Arsene Wenger nie mógł wystawić Szczęsnego ze względu na uraz żebra. Także z powodu kontuzji w składzie nie znalazł się inny bramkarz reprezentacji Polski Łukasza Fabiański. Były zawodnik Legii Warszawa ma problemy z plecami.

Miejsce w bramce "Kanonierów" zajął w niedzielę Włoch Vito Mannone, a na ławce rezerwowych zasiadł 19-letni Argentyńczyk Damian Emilio Martinez.

Londyńczycy, którzy muszą radzić sobie bez króla strzelców ubiegłego sezonu Holendra Robina van Persiego (odszedł do Manchesteru United), w niedzielę, po raz drugi z rzędu, nie zdołali zdobyć bramki. Podobnie jak na inaugurację, kiedy to także bezbramkowo zremisowali z Sunderlandem, w starciu ze Stoke zabrakło im skuteczności. Stworzyli sobie kilka okazji, ale ich nie wykorzystali. Szanse zmarnowali m.in. Francuzi Abou Diaby i Olivier Giroud.

Także Stoke, które znajduje się obecnie na 12. miejscu w tabeli, o jedną pozycję wyżej niż Arsenal, nie sfinalizowało sytuacji jakie miało pod bramką Mannone'a. W siódmej minucie zdołało wprawdzie trafić do siatki po strzale Jona Waltersa, sędzia uznał jednak, że Irlandczyk był na spalonym.

W innym niedzielnym meczu broniący tytułu Manchester City zremisował na wyjeździe z Liverpoolem 2:2. Oba zespoły dostarczyły kibicom sporo emocji. Stworzyły sobie po kilka dogodnych sytuacji, wykorzystały jednak tylko po dwie. Już po 20 minutach oba zmarnowały po jednej. Włoski napastnik Liverpoolu Fabio Borini przestrzelił z kilku metrów; chwilę później uderzenie Argentyńczyka Carlosa Teveza, który wykorzystał błąd obrony, trafiło w słupek.

Gole dla Liverpoolu zdobyli Słowak Martin Skrtel głową, asystował mu Steven Gerrard, oraz Urugwajczyk Luis Suarez z rzutu wolnego z ponad 20 metrów. Dla gości, którzy zajmują obecnie piąte miejsce w tabeli, trafiali natomiast reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Yaya Toure oraz Tevez. Obie bramki padły po błędach obrony.

W sobotę z kolei pierwsze zwycięstwo odniósł Manchester United i zajmuje siódmą lokatę w Premier League po dwóch kolejkach. Wicemistrzowie Anglii, którzy na inaugurację ulegli na wyjeździe Evertonowi 0:1, pokonali u siebie Fulham Londyn 3:2. Po jednej bramce zdobyli sprowadzeni do klubu z Old Trafford w letnim oknie transferowym Holender Robin van Presie i Japończyk Shinji Kagawa, a także Brazylijczyk Rafael da Silva. Dla gości strzelił Irlandczyk Damien Duff. Samobójcze trafienie zaliczył Serb Nemanja Vidic.

W doliczonym czasie gry rozcięcia prawego uda doznał Wayne Rooney i opuścił boisko na noszach. Jak powiedział po meczu trener Ferguson, czeka go około czterech tygodni przerwy.

Drugie zwycięstwo odniosła w sobotę drużyna Swansea City i dzięki temu jest obecnie wiceliderem. Podopieczni duńskiego trenera Michaela Laudrupa, którzy przed tygodniem pokonali Queens Park Rangers 5:0, tym razem byli lepsi od innego zespołu z Londynu - West Ham United 3:0. Gole zdobyli Danny Graham oraz Hiszpanie Angel Rangel i Michu.

Po dwóch kolejkach komplet zwycięstw ma także trzeci Everton. Ekipa z Liverpoolu, która w poniedziałek pokonała Manchester United 1:0, w sobotę wygrała na wyjeździe z Aston Villą 3:1. Bramki dla zwycięzców zdobyli reprezentant RPA Steven Pienaar, Belg Marouane Fellaini i Chorwat Nikica Jelavic.

W tabeli Premier League prowadzi Chelsea Londyn, która ma już na koncie trzy wygrane. W sobotę "The Blues" pewnie pokonali u siebie Newcastle United 2:0, po golach Belga Edena Hazarda z rzutu karnego oraz Hiszpana Fernando Torresa.

"The Blues" rozegrali jedno spotkanie awansem ze względu na mecz o Superpuchar Europy. Triumfatorzy tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zmierzą się w nim ze zwycięzcą Ligi Europejskiej - Atletico Madryt 31 sierpnia.