Był to ostatni mecz na obiekcie, na którym przez 51 lat swoje spotkania rozgrywało Atletico Madryt. Stadion zostanie wkrótce zburzony.

Z kolei Barcelonę po raz ostatni poprowadził trener Luis Enrique, który już w marcu zapowiedział, że odejdzie po sezonie.

Faworyt objął prowadzenie w 30. minucie. Piłkę wymienili między sobą Lionel Messi i Neymar, a akcję wykończył precyzyjnym strzałem przy słupku Argentyńczyk.

Jednak chwilę później efektownym strzałem z rzutu wolnego popisał się Francuz Theo Hernandez. 19-letni obrońca, wypożyczony do Alaves z Atletico, od przyszłego sezonu będzie prawdopodobnie bronił barw Realu Madryt.

Barcelona zdołała zdobyć dwie kolejne bramki jeszcze przed przerwą. W 45. minucie do siatki trafił Neymar (możliwe, że Brazylijczyk był na pozycji spalonej), a w doliczonym czasie po efektownej akcji Messiego na 3:1 podwyższył Paco Alcacer. W drugiej połowie wynik nie uległ już zmianie.

Messi ma pięć bramek w tych rozgrywkach w tym sezonie i jest najskuteczniejszy, ex aequo z Francuzem Wissamem Ben Yedderem z Sevilli. Argentyńczyk ma szansę zostać "potrójnym królem strzelców" - zdobył najwięcej goli w ekstraklasie, prowadzi także w klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów z 11 bramkami. Wciąż może go wyprzedzić mający o jedno trafienie mniej Portugalczyk Cristiano Ronaldo. Jego Real Madryt zagra 3 czerwca w finale w Cardiff z Juventusem Turyn.

W 11. minucie sobotniego spotkania groźnie wyglądającej kontuzji doznał Argentyńczyk Javier Mascherano. 32-letni obrońca zderzył się głową z rywalem Marcosem Llorente i nie mógł kontynuować gry. Później klub poinformował, że piłkarz nabawił się także urazu kolana, ale na razie nie wiadomo, jak poważnego. Llorente grał dalej z opatrunkiem na głowie.

Ostatni sezon pod wodzą Luisa Enrique był raczej nieudany dla Katalończyków, którzy nie zdołali obronić mistrzostwa Hiszpanii, a z Champions League pożegnali się w ćwierćfinale. Puchar Króla może im te niepowodzenia nieco osłodzić.

Alaves, który po raz pierwszy dotarł do finału pucharu, to beniaminek La Liga, a poprzednio w najwyższej klasie występował w rozgrywkach 2005/06. W tabeli został sklasyfikowany na dziewiątym miejscu i przyczynił się do tego, że Barcelona nie zdołała sięgnąć po mistrzostwo. We wrześniu zespół z Kraju Basków sensacyjnie wygrał na Camp Nou 2:1.