Rosyjscy siatkarze faworytem do złotego medalu
Dziennikarze zadają sobie tylko jedno pytanie: "Kto zdobędzie srebro Mistrzostw Europy siatkarzy?". Dlaczego akurat takie? Bo złoto, według wszystkich ekspertów, zarezerwowane jest dla Rosjan. Żaden zespół w Europie nie jest ich w stanie pokonać. Ale może jednak... Już dziś naprzeciw faworyzowanych gospodarzy imprezy staną nasi siatkarze.
- Polacy awansowali do 2. rundy mistrzostw Europy
- Zagumny: Przegraliśmy na własne życzenie
- Kolejna kompromitacja naszych siatkarzy
- Finowie to rewelacja turnieju w Moskwie
- Wlazły: Jest mi przykro, że chłopaki przegrali
- Lozano: Teraz myślimy wyłącznie o meczu z Rosją
- Kadziewicz: Przegrywamy, bo ciągle robimy błędy
- Sebastian Świderski: Napięcie ustąpiło
- Polscy siatkarze przegrali, bo nie mieli lidera
- Rosyjscy siatkarze mogą pomóc naszym
- Tuomas Sammelvuo to najlepszy fiński siatkarz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ale Rosjanie od lat 90. tylko raz wygrali ważną imprezę. W 2002 roku okazali się najlepsi podczas finału Ligi Światowej. W finale wygrali z Brazylią, i to na jej terenie, na oczach zdezorientowanego tłumu kibiców.
Rosja zajmuje dzisiaj 3. miejsce w rankingu FIVB. Szkoleniowcem zespołu Władimir Alekno. Oprócz graczy doświadczonych, nie waha się on stawiać na młodych i utalentowanych siatkarzy. Przykładem niech będzie przyjmujący Jurij Bierieżko, który z rezerwowego w Dynamie Moskwa wyrósł na lidera reprezentacji. Gdy na zagrywkę wędruje 21-letni Aleksiej Ostapenko rywale trzęsą się i modlą o błąd serwisowy.
Największe atuty Rosjan to potężna zagrywka i olbrzymia siła ataku. Chociażby w wykonaniu niesamowitego Semena Połtawskiego. Do tego słynny już blok, przez który przebić się jest piekielnie ciężko. Przyczepić się można jedynie do umiejętności technicznych oraz gry obronnej. Choć libero Aleksiej Werbow jest zdaniem wielu najlepszym na swej pozycji na świecie.
Historia spotkań Polski z Rosją pełna jest dramaturgii, olbrzymich emocji, nagłych zwrotów akcji. Ale nasi rodacy potrafią grać ze wschodnim sąsiadem. Rok 1976, Montreal: zespół Huberta Wagnera wygrywa 3:2 i zdobywa złoto olimpijskie. Po 30 latach w Japonii Gruszka i Szymański odmieniają losy przegranego zdawałoby się meczu. Zwyciężamy po tie-breaku i gramy (z powodzeniem) o medale.
Prosimy o powtórkę. Może być dramatycznie, nerwowo, niepewnie. Byle z happy endem.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!