Dziennik Gazeta Prawana logo

Wenta: Szwedzi przegrali na własne życzenie

20 stycznia 2010, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szwedzi przegrali ze Słowenią (25:27) na własne życzenie - uważa trener polskiej reprezentacji piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta. Jak zaznaczył, dzisiejsze spotkania mistrzostw Europy w Austrii będą jeszcze cięższe, bowiem jedni będą grali o pozostanie w turnieju, a inni o awans do strefy medalowej.

Dla szkoleniowca biało-czerwonych wyniki uzyskane także w innych grupach, nie były specjalnym zaskoczeniem, może za wyjątkiem remisu mistrzów świata i złotych medalistów olimpijskich Francuzów z dużo niżej notowanymi Węgrami.

"Meczu Francuzów nie widzieliśmy, ale komentarz Nesty, trenera mistrzów świata, <musimy być szczęśliwi, że spotkanie zakończyło się remisem>, mówi wszystko. Inne rezultaty są zbliżone do oczekiwań. Żadną sensacją nie jest dla mnie na przykład remis Islandii (wicemistrz olimpijski z Pekinu - PAP) z Serbią. Turniej dopiero się zaczął. Nam też się wydawało, że mecz ze Szwecją będzie o wszystko, a teraz okazało się, że my chcemy, a oni muszą. Zresztą takiej samej rangi jest pojedynek Niemców ze Słowenią" - powiedział Bogdan Wenta.

Szkoleniowiec, który doprowadził podopiecznych do srebrnego w 2007 i brązowego w 2009 roku medalu mistrzostw świata, podkreślił wagę środowego spotkania. "Ten mecz jest dla nas bardzo ważny. Nie ma tu żadnej kalkulacji. Po dzisiejszej konfrontacji będziemy wszyscy mądrzejsi. Na pewno mamy możliwości zostać liderem. Porażka Szwedów była, mimo wszystko, na ich własne życzenie. Mieli pełną kontrolę. Było 18:17, odskoczyli na 21:17, mieli znowu wszystko w ręku i zaczęli popełniać serię niepotrzebnych błędów" - ocenił.

Wracając do wtorkowego, wygranego 27:25 meczu z Niemcami Wenta zwrócił uwagę na mnogość pomyłek, nieudanych zagrań obu ekip.

"Wczoraj na pewno popełniliśmy sporo błędów, tak samo jak i Niemcy. Była też spora nieskuteczność z obydwu stron. Można powiedzieć o supergrze bramkarzy. Podobnie było w meczu Słowenia - Szwecja, gdzie 16 błędów popełnili Słoweńcy, pomimo wygranej, a Szwedzi 13. Mówimy tylko o błędach, a nie o nierzuconych bramkach. Oba spotkania były bardzo nerwowe i dzisiaj będzie podobnie, bo kaliber pojedynków, ich ciężar odpowiedzialności jest coraz większy. Dla niektórych może to być koniec turnieju, dla innych może to być praktycznie wejście do grupy półfinałowej" - powiedział Wenta.

Pytany o zdrowie Marcina Lijewskiego, który w grudniu przeszedł operację wycięcia migdałków i nie powrócił jeszcze do pełni sił, trener zapewnił, że skorzysta z usług czołowego polskiego rozgrywającego.

Dziś w Innsbrucku o godz. 20:30 Polska zmierzy się ze Szwecją w drugim meczu turnieju finałowego mistrzostw Europy. Wcześniej na boisko wyjdą ekipy Niemiec i Słowenii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj