Dziennik Gazeta Prawana logo

Wenta do kibiców: Prosimy o więcej

20 stycznia 2010, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chylę czoła przed chłopakami. Jestem z nich dumny. I to jest niesamowite wrażenie, jeśli na hali w Innsbrucku w Austrii polski hymn brzmi głośniej niż jakikolwiek inny hymn. Zapraszamy i prosimy o więcej tych ludzi, bo wierzcie mi, naprawdę to bardzo pomaga - mówił po wygranej ze Szwecją Bogdan Wenta.

We wtorek biało-czerwoni pokonali Niemców 27:25, a na zakończenie pierwszej fazy, w piątek, zmierzą się ze Słoweńcami.

Powiedzieli po meczu:

trener reprezentacji Bogdan Wenta:
"Wczoraj było dużo emocji, dzisiaj trochę lepsza gra. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że my dzisiaj chcemy, a oni muszą. Jeżeli utrzymamy wynik korzystny dla nas lub niewielką przewagę dla nich, oni będą mieli nacisk na szybszą grę i to było widać w końcówce przy naszym prowadzeniu.

Oczywiście fantastyczna gra Sławka (Szmala - PAP) od początku. To jest jego wielka zasługa, że to się tak wszystko skończyło, szczególnie przy tych czystych sytuacjach. O dziwo Szwedzi tak jak i wczoraj my (w meczu z Niemcami - PAP) mieli mnóstwo czystych sytuacji, których nie wykorzystali. Trzeba by ich o to zapytać jak to zrobili.

Widać na początku więcej ryzykowali, ta gra ich była ułożona, a my szukaliśmy swojego rytmu. Potem jednak było widać, że gra cała szesnastka, Żółtak dał dobrą zmianę i Marcin Lijewski też. Błędy będą zawsze, ale jeśli będziemy tak wygrywać, to chylę czoła przed chłopakami. Jestem z nich dumny. I jeszcze to co Sławek powiedział - to jest niesamowite wrażenie, jeśli na hali w Innsbrucku w Austrii polski hymn brzmi głośniej niż jakikolwiek inny hymn. Zapraszamy i prosimy o więcej tych ludzi, bo wierzcie mi, naprawdę to bardzo pomaga.

Sławomir Szmal:
"My graliśmy naprawdę zdyscyplinowanie. Wiadomo, że podczas gry są jakieś dołki, a u nas była mobilizacja. To było najważniejsze, że od każdego zawodnika szła ta pozytywna energia.

Mecz był bardzo trudny. Wyszliśmy bardzo skoncentrowani. Zaczął się dla nas dosyć dobrze, od prowadzenia, później mieliśmy moment przestoju, co bardzo często się każdemu zdarza. Niestety oni odskoczyli na cztery bramki. My doprowadziliśmy do remisu. To ważne, bo w takich momentach człowiek się gubi i przeciwnik odjeżdża jeszcze dalej. My potrafiliśmy się odbudować. Nie popełnialiśmy prostych błędów i doszliśmy do nich. Wtedy Szwedzi poczuli ciśnienie, stres. Oni musieli wygrać ten mecz, mecz ostatniej szansy o wejście do drugiej rundy. My to wejście już mamy, ale walczymy dalej.

Mówiąc o swojej znakomitej postawie dodał krótko: "Pan Bóg był z nami".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj