Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosiński: Rywale mnie jeszcze nie znają

21 stycznia 2010, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Rosiński, po dwóch meczach mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych w Austrii, uchodzi za objawienie polskiej drużyny. "Rywale mnie jeszcze nie znają" - przyznaje 25-letni rozgrywający Vive Targi Kielce, a trener Bogdan Wenta uważa, że zagraniczne kluby zaczęły go bacznie obserwować.

Rosiński pojawił się na boisku w przełomowych momentach wygranych meczów z Niemcami (27:25) i Szwedami (27:24). Debiutant w tak ważnej imprezie spisał się znakomicie, m.in. w bardzo trudnych sytuacjach decydował się na rzuty, po których zazwyczaj padły bramki. Jego zdaniem, pomaga mu nieco fakt, że rywale za dużo jeszcze o nim nie wiedzą. Jednak czuje, iż to się wkrótce zmieni.

"Rywale mnie jeszcze dobrze nie znają i możliwe, że to troszeczkę ułatwia grę. Na arenie międzynarodowej jestem praktycznie nieznanym zawodnikiem, bo dopiero wchodzę do reprezentacji" - powiedział Rosiński. "To był dopiero mój drugi mecz (w środę ze Szwedami) na poważnej imprezie. Ale teraz wydaje się, że będzie mi coraz ciężej" - dodał.

Tomasz Rosiński został powołany przez Wentę do drużyny narodowej w grudniu 2005 roku, ale dotychczas nie miał specjalnie okazji, by się wykazać. "Wcześniej grałem w kadrze, ale tak naprawdę były to epizody. Gdzieś w drugiej reprezentacji lub dostawałem po 5-10 minut. We środę grałem pół godziny. Teraz jest tak, że jak Bartek Jaszka się zmęczy, to ja wchodzę. Nawzajem się uzupełniamy i wychodzi nam to znakomicie" - ocenił.

Szczypiornista Vive Targi nie przecenia swojej roli w obu wygranych, które zapewniły awans biało-czerwonym do rundy zasadniczej ME. "Każdy dołożył swoją cegiełkę do tych zwycięstw - kontynuował. - Każdy dołożył po te dwie, trzy bramki. Stanowimy kolektyw i w tym nasza siła".

Rosiński w meczu ze Szwedami był, wspólnie z Michałem Jureckim, najlepszym strzelcem drużyny. Obaj zdobyli po sześć bramek. W spotkaniu z Niemcami zaliczył trzy trafienia, ale wszystkie w bardzo ważnych momentach, kiedy ważyły się losy pojedynku. W czwartek polski zespół pauzuje, a każdy z kadrowiczów na swój sposób próbował się wyciszyć przed piątkowym, ostatnim w pierwszej fazie, meczem ze Słowenią.

"Nie wybiegamy za daleko w przyszłość. Teraz skupiamy się na meczu ze Słoweńcami. Wiadomo, że mają trzy punkty i zapewniony awans do drugiej rundy. My też, ale chcemy wyjść z grupy z czterema punktami i miejmy nadzieję, że uda się nam ten cel zrealizować" - zakończył Rosiński.

Zawodnik urodził się 24 lutego 1984 roku w Ostrowie Wlkp. Karierę rozpoczął w MOSiR Zabrze, z którego przeniósł się na dwa lata do Śląska Wrocław. W 2005 roku przeszedł do Vive Kielce, z którym w 2009 roku sięgnął po mistrzostwo i Puchar Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj