W Prokomie Treflu Sopot skończyły się żarty. Po odejściu Eugeniusz Kijewskiego stery w zespole przejął Tomas Pacesas i od razu chce pokazać wszystkim, kto tu rządzi. Na dzień dobry najprawdopodobniej wyrzuci z ekipy Christisa Harissisa, bo ten spóźnił się na trening całe.... trzy minuty.
Pacesas chce tym samym dać wszystkim do zrozumienia, że swoje obowiązki traktuje poważnie i tego samego wymaga od podopiecznych. Nie ukrywa jednak, że umiejętności Greka i tak nie do końca go zadowalają. "Harissis jest szybki, ale zbyt lekki, nie potrafi się przepychać. Na jedynkę potrzebny nam zawodnik mocny fizycznie" – mówi "Przeglądowi Sportowemu" Litwin.
Harissisa, którego zabrakło w składzie mistrzów Polski już w sobotnim meczu z Górnikiem Wałbrzych, czeka rozmowa z prezesem. Jego los wydaje się jednak przesądzony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|