Gra w najsłynniejszym klubie świata, ale o występach w reprezentacji Polski póki co może tylko pomarzyć. Tomasz Kuszczak wierzy jednak, że na Euro 2008 go nie zabraknie. "Do wyjazdu zostały jeszcze prawie cztery miesiące. Cały czas mam szansę" - zapewnia polski bramkarz.
Kuszczak nie potrafi zrozumieć czemu Leo Beenhakker nie widzi dla niego miejsca w kadrze. "Broniłem w United, grałem w Lidze Mistrzów, w kadrze byłem numerem dwa w meczach z Portugalią i Finlandią. A później, im więcej grałem w klubie, tym większy krok do tyłu robiłem w kadrze. Na mecz z Czechami w ogóle powołania nie dostałem... " - narzeka w rozmowie ze dziennikarzami sport.pl.
25-letni bramkarz wierzy, że nie wszystko jeszcze stracone i, jak zapowiada, o wyjazd na Euro będzie walczył do końca. "Dziś jednak o tym, kto tam pojedzie i w jakiej roli, wie chyba tylko jedna osoba - trener Beenhakker. Ja go będę chciał przekonać do siebie.Liczę, że będę grał coraz więcej, także w klubie, i na Euro się załapię" - dodaje Kuszczak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|