Zatrzymani zostali: współwłaściciel hotelu Siesta w Mielnie i szef firmy monitorującej obiekt, w którym 28 lipca byli reprezentanci Polski w piłce nożnej, Radosław Majdan i Piotr Świerczewski, awanturowali się z policją.

Reklama

>>>Zobacz film z bójki Majdana z policją

Zatrzymania mają związek z nadanym w poniedziałek w TVP, w programie "Tomasz Lis na żywo", filmu z kamery hotelowej, na której zarejestrowano przebieg awantury. Jak ustalił dziennik.pl, obaj zatrzymani na początku śledztwa mężczyźni zeznali, że system monitorujący hotel był w trakcie instalowania i w dniu bójki nie działał. Gdy prokuratorzy zobaczyli film w telewizji, kazali zatrzymać szefa hotelu i firmy monitorującej. Obaj dostali zarzuty składania fałszywych zeznań.

Co więcej - jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", policja podejrzewa, że nagranie zostało sfabrykowane. Z wyemitowanego filmu wynika, że policja nie miała powodów do tak ostrej interwencji. Tak to zostało przedstawione w programie.

Na filmie Jarosław Chwastek, trzeci z uczestników bójki, stał spokojnie z boku. W pewnej chwili widać, jak podbiega do niego policjant i zaczyna bić pięścią.

Policjanci tłumaczyli w programie Lisa, że film nie pokazuje pierwszej części zajścia, czyli chwili, kiedy Świerczewski atakuje funkcjonariuszy. Nie ma też dźwięku i nie słychać, jak piłkarze cały czas wulgarnie wyzywają policjantów i ich wyśmiewają.

Jak dowiedział się dziennik.pl, właśnie brak początkowego fragmentu, jak i zaciemnienie części obrazu - a tam właśnie Świerczewski miał bić policjantów - są podejrzane. To może wskazywać, że ktoś celowo sfabrykował nagranie tak, by przedstawiało w korzystnym świetle piłkarzy.

Chwastek odpiera zarzuty o sfabrykowaniu taśmy. "Policja tak twierdzi, bo to jest jej linia obrony. Ja mam oryginalny dysk z całością nagrania i chciałbym, żeby zobaczyła to prokuratura. Ale boję się z tym pójść na policję, bo nie wiem, co się wtedy z tym nagraniem stanie" - mówi "Rzeczpospolitej".

W Świnoujściu zatrzymano też dziewczynę Jarosława Chwastka, która była świadkiem awantury. Kobieta została jedynie doprowadzona na przesłuchanie w charakterze świadka.