"Majdan aresztowany? A za co? Nic nam na ten temat nie wiadomo" - mówi dziennikowi.pl zdziwiony Adam Drygalski, dyrektor organizacyjny Polonii Warszawa. "Na razie aresztowany na pewno nie jest, bo przecież chodzi po klubie i żadnych kajdanek na jego rękach nie zauważyłem" - dodaje. Bramkarz Polonii znów ma kłopoty z prawem. Gdański sąd zdecydował, że piłkarz trafi do aresztu.
>>>Sąd zdecydował: Majdan trafi do aresztu
Drygalski nie chce ferować wyroków w sprawie Majdana. "Nie będę o tym rozmawiał, dopóki nie dotrą do nas informacje na ten temat" - kwituje krótko.
Bamkarz od grudnia 2007 roku roku jest wzywany do sądu jako świadek w procesie kibica gdańskiej Lechii Bartosza P., oskarżonego o rzucanie bananami w ciemnoskórych piłkarzy Pogoni Szczecin.
Według gazety.pl sędzia Beata Majkowska z gdańskiego sądu zdecydowała się wydać decyzję o aresztowaniu Majdana. "W ocenie sądu takie zachowanie świadka wskazuje na celowe i uporczywe uchylanie się od złożenia zeznań" - uzasadniła.
Piłkarza ścigać więc będzie policja. Do stolicy - gdzie pracuje bramkarz - pismo z sądu dotrze najpóźniej w czwartek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane