Miało być wielkie wydarzenie, a będzie wielka klapa. Najprawdopodobniej nie dojdzie do planowanej na lipiec walki Tomasza Adamka z Bernardem Hopkinsem. Polak nie jest zadowolony z wynegocjowanych warunków finansowych. "Oferta, jaką nam złożono, to 500 tysięcy dolarów. Tyle Tomek zarabia, walcząc z normalnym przeciwnikiem, nie legendą&" - mówi Kathy Duva, współpromotor boksera.
>>>Adamek miał się zmierzyć z Hopkinsem
"Nawet nie brałam tego na poważnie. Chcieli mieć nad wszystkim kontrolę, mimo że mieli zmierzyć się z mistrzem świata, facetem, na którego sprzedają się wszystkie bilety i który nie ma 44 lata. Pół miliona to śmieszna kwota" - dodała Duva.
Adamek i tak będzie walczył - Tymczasem Richard Schaefer z Golden Boy Promotions uważa, że Adamek w ogóle nie powinien dyskutować o warunkach. "Najwyraźniej mamy inną filozofię. Nabierający rozpędu bokser w rodzaju Adamka, mający szansą na walkę z 44-letnią legendą, powinien z niej skorzystać. Jeśli nie chce, może dalej walczyć z różnymi Banksami" - ironizuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|