Bramkarz hokejowej drużyny z Sosnowca miał niezłego pecha. W drodze na lodowisko natknął się na kunę. Kiedy Tomasz Rajski próbował ją pogłaskać, zwierzak dotkliwie go pogryzł!
Koledzy Rajskiego najpierw żartowali z całej sytuacji, teraz jednak zawodnikowi do śmiechu wcale nie jest. Hokeistę czeka seria zastrzyków, która ma go uchronić przed zakażeniem wścieklizną - donosi "Gazeta Katowice".
Jedno pozostaje dla nas tajemnicą. Czemu Rajski chciał pogłaskać kunę? Czyżby pomylił ją z tchórzofretką?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|