Nicki Pedersen przeżył w Vojens fatalny wypadek. Żużlowiec uderzył w bandę i poważnie poparzył sobie skórę. Mistrz świata na pewno nie wystartuje w finale Drużynowego Pucharu Świata w Lesznie. Zamiast tego przejdzie operację. "Lekarze twierdzą, że niezbędna jest transplantacja skóry w trzech miejscach nogi, w których doszło do oparzeń trzeciego stopnia" - mówi przerażony Pedersen.
Lekarze czekają już tylko na zgodę żużlowca. Wiadomo, że zabieg będzie oznaczał dla Duńczyka długą przerwę w startach. "Dłuższą niż się spodziewałem. Później przez dwa do trzech tygodni będę musiał bardzo oszczędzać nogę i w tym czasie starty będą wykluczone. Stracę wiele startów ligowych i być może nawet kilka Grand Prix" - mówi Pedersen.
Duńczyk nie wystąpi w Lesznie, bo zabronili mu tego lekarze. "Ze względu na możliwość poważnej infekcji i komplikacji. Poza tym poparzone miejsca potwornie mnie bolą i zażywam środki przeciwbólowe" - kończy żużlowiec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane