Od zwątpienia po euforię - Polacy z błota wyjęli złoto. Tor w Lesznie był szczęśliwy, a dramatyczna walka - w której długo górą byli Australijczycy - rozstrzygnęła się dopiero w ostatnim biegu.
W Lesznie odbył się jeden z najbardziej niezwykłych finałów w historii Drużynowego Pucharu Świata na żużlu. To, co zobaczyliśmy w ostatnich sześciu biegach było niesamowite - nasi zawodnicy jechali jak natchnieni.
Cóż to były za emocje! W niedzielę w Lesznie polscy reprezentanci w ostatnim wyścigu zapewnili sobie zwycięstwo nad Australią.
W decydującym biegu Tomasz Gollob pojechał na pożyczonym od Krzysztofa Kasprzaka motocyklu - to był fortel na wagę złota. Doświadczony i charyzmatyczny kapitan Polaków poprowadził drużynę do złota.
Polacy zostali mistrzami świata po najbardziej dramatycznych, najbardziej zaciętych i najbardziej... ubłoconych zawodach ostatnich lat.