Dziennik Gazeta Prawana logo

Maja Włoszczowska miała groźny wypadek

28 sierpnia 2009, 20:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Upadła z ponad dwóch metrów na kamienne głazy, ale trzeba mieć nadzieję, że nic złego się nie stało i masaż pomoże naszej zawodniczce. Na razie faworytka do medalu mistrzostw świata w kolarstwie górskim odpoczywa. "Proszę o spokój, powinno być dobrze" - mówi jej trener Andrzej Piątek.

Stłuczone oba biodra, odnowiona kontuzja prawego kciuka, lekko spuchnięte przedramię. - Spokojnie, nic się nie stało - zapewnia Maja Włoszczowska, choć jest wyraźnie poirytowana pokazując głęboką ranę ciętą na kości biodrowej.

Wszystko trwało najwyżej pięć sekund. To był jej pierwszy trening na trasie wyścigu mistrzostw świata elity, które odbędą się w przyszłą sobotę w Canberze. Kolarka CCC Polkowice długo wahała się, czy próbować już na pierwszym przejeździe pokonać dwumetrowe skalne urwisko przecięte wąskim schodkiem, na którym można oprzeć najwyżej stopę, najwyżej czubek koła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj