Jest niepokonany. Na zawodowym ringu wygrał wszystkie dziewięć walk. Zanosi się, że dziesiątą też wygra. Dlaczego? Bo rywalem Grzegorza Proksy będzie ringowy emeryt. 23-letni Polak 2 marca zmierzy się z 42-letnim Brytyjczykiem Ojay Abrahamsem.
Do walki, zakontraktowanej na sześć rund, dojdzie w mieście Neath w Walii. Dla Abrahamsa pojedynek z Proksą będzie jednym z ostatnich w karierze. Pięściarz już
myśli o zawieszeniu rękawic na kołku. Ale w bokserskim świecie jest wciąż uważany za dobrego przeciwnika dla młodych zawodników. Brytyjczyk rzadko przegrywa przed czasem.
Proksa, który debiutował niemal równo dwa lata temu, jest niepokonany w dziewięciu zawodowych pojedynkach. Przed rokiem zdobył pasy młodzieżowego mistrza świata federacji IBF i WBC w wadze średniej. W ostatniej walce wygrał na punkty ze Stevem Conwayem, byłym mistrzem IBO.
Na gali w Neath być może wystąpi też inny Polak, Dawid Kowalski, boksujący ostatnio na Wyspach jako Karl David. Natomiast w walce wieczoru do ringu wyjdą Scott Gammer i Danny Williams, by zmierzyć się w dwunastorundowym pojedynku o tytuł mistrza Wielkiej Brytanii w wadze ciężkiej. Tytułu broni niepokonany Gammer. Williams, który życiowy sukces odniósł nokautując Mike'a Tysona w 2003 r., myśli o przełamaniu niekorzystnej ostatnio passy i odzyskaniu pasa, który kiedyś do niego należał.
Proksa, który debiutował niemal równo dwa lata temu, jest niepokonany w dziewięciu zawodowych pojedynkach. Przed rokiem zdobył pasy młodzieżowego mistrza świata federacji IBF i WBC w wadze średniej. W ostatniej walce wygrał na punkty ze Stevem Conwayem, byłym mistrzem IBO.
Na gali w Neath być może wystąpi też inny Polak, Dawid Kowalski, boksujący ostatnio na Wyspach jako Karl David. Natomiast w walce wieczoru do ringu wyjdą Scott Gammer i Danny Williams, by zmierzyć się w dwunastorundowym pojedynku o tytuł mistrza Wielkiej Brytanii w wadze ciężkiej. Tytułu broni niepokonany Gammer. Williams, który życiowy sukces odniósł nokautując Mike'a Tysona w 2003 r., myśli o przełamaniu niekorzystnej ostatnio passy i odzyskaniu pasa, który kiedyś do niego należał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|