Dziennik Gazeta Prawana logo

Mały i szybki rywal Gołoty

4 grudnia 2007, 01:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jaki jest Mike Mollo, z którym Andrzej Gołota zmierzy się 19 stycznia w Nowym Jorku? 28-letni pięściarz przypomina Mike'a Tysona, przyjaźni się z rodziną Rocky'ego Marciano, zamiast ćwiczyć w siłowni rąbie drewno, a czasami woli balować niż trenować. DZIENNIK dotarł do Ala Bonnaniego (trenera dziewięciu mistrzów świata w boksie w lżejszych kategoriach wagowych), który doskonale zna Mollo. Wspólnie trenowali jeszcze dwa lata temu, ale Bonnani zrezygnował z posady.


Niektórzy ludzie nie potrafią się po prostu dogadać. Proszę pana, ja trenowałem kilku mistrzów świata, mam już 61 lał. A w moim wieku, jeżeli coś mi nie odpowiada, to macham na to ręką i już. Z Mikiem nie chciałem dłużej współpracować, bo ja jestem starym, doświadczonym człowiekiem, który lubi dyscyplinę. A on jest moim przeciwieństwem.


Jeżeli decyduje się trenować, jest świetny, to muszę mu przyznać. Ale jeżeli mu odbija... To koniec.


To bardzo przystojny mężczyzna. Zawsze ma dużo do powiedzenia, a akurat on potrafi się wysłowić. Jest żonaty, ale nadal ma ogromne powodzenie u kobiet. Mike to bardzo kolorowa postać. Kiedy był moim zawodnikiem, nie chciał się przenieść z Chicago na Florydę, gdzie mieszkam. Jemu zawsze najlepiej było w Chicago. Wtedy uważałem to za dziecinadę, teraz staram się go zrozumieć. Podobno przed walką z Gołotą wyjechał nawet na obóz.


Z tego, co wiem, to Mike jest na 8. miejscu w rankingu WBA, czyli wyżej od Gołoty. A to oznacza, że mimo młodego wieku już jest Mr Somebody w tym biznesie. W Chicago, w końcu wielkim mieście, jest najlepszym bokserem.


Mieszka, czy pomieszkuje? Mieszka na stale? Ok, ale nie tak dawno przegrał tam z Lamonem Brewsterem. Mollo nie przegrywa, na dodatek to chłopak z Chicago, a nie napływowy. Często tam walczy, wszyscy go znają. To wielkie nazwisko w Chicago. Fachowcy widzą w nim przyszłego mistrza świata.


Jest nim Gołota, ale niezdecydowanym. Polak jest znacznie większy, potężniejszy i o wiele mocniej bije.


Jest, ale Gołota bije jeszcze mocniej. To trzeba mu oddać.


Rodzina Marciano zna się z rodziną Mollo od lat. Wspierają Mike'a od początku jego kariery, są na każdej jego walce. Rocky to jego idol. Co więcej, Mike próbuje walczyć jak Marciano, mocno uderzać i być tak samo szybkim.


Jest mały, bardzo szybki, ma mocne nogi. Jeżeli rywal nie jest skoncentrowany, zwłaszcza na początku walki, Mollo go nokautuje. Jak Tyson. Tak wygrał chociażby z tym wielkim Irlandczykiem McBride'em, z którym ostatnio walczył Gołota. Szybkość Mollo jest unikalna, właśnie dlatego znokautował wielu większych od siebie. Ale to przydaje się też w obronie. Jest za szybki dla rywali, dzięki czemu nie daje się trafić. Wygrywa mimo skromnych warunków fizycznych. W tym przypomina Marciano.


Nie zamiast, to było tylko uzupełnienie treningu. Wyjeżdżaliśmy pod miasto, gdzie Mike rąbał drzewo i walił ogromnym młotem w opony od cieżarówek. Stosowaliśmy dużo starych technik, np. ćwiczenia z piłką lekarską. W ten sposób trenowali najwięksi: Muhammad Ali czy George Foreman. To bardzo naturalne. Nie niszczy zdrowia jak podnoszenie ciężarów. Z tego, co wiem, Mollo nadal ćwiczy z piłkami lekarskimi. Jeden z jego obecnych trenerów, 79-latek, nazywany jest nawet Joe Medicine Ball Wright. To dobre metody, proszę zwrócić uwagę, że Mollo jest bardzo silny.


Wielu fachowców mówi, że Gołota powinien łatwo wygrać. Polak jest duży, za duży dla Mollo. Za bardzo doświadczony, po prostu za dobry. Ale dla Mollo ta walka będzie wielkim wyzwaniem. Jestem ciekaw, jak się zachowa, kiedy Gołota trafi go swoim potężnym prawym. Mike nigdy nie walczył z kimś, kto potrafi przyłożyć z taką siłą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj