Dziennik Gazeta Prawana logo

Kowalewski chce gigantycznych pieniędzy

10 stycznia 2008, 05:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Kowalewski rozwiązał kontrakt ze Spartakiem Moskwa
Wojciech Kowalewski rozwiązał kontrakt ze Spartakiem Moskwa/Inne
"Żeby pojechać na Euro, muszę zacząć grać" - mówi Wojciech Kowalewski. Ale "Gibon" może mieć z tym kłopot. Bramkarz reprezentacji Polski, mimo że nie grał pół roku w Spartaku Moskwa, ceni się wysoko. Za roczny kontrakt chciałby pół miliona euro. Takich pieniędzy nikt mu w Polsce w zapłaci.

Najwięcej w naszej ekstraklasie zarabia Roger - 350 tysięcy euro. Brazylijczyk to gwiazda warszawskiej Legii. Wysoki kontrakt ma również Mauro Cantoro z Wisły Kraków. Argentyńczyk kosztuje Białą Gwiazdę 300 tysięcy euro rocznie - wyliczył "Fakt".

Trzeba jednak pamiętać, że bramkarzom z reguły płaci się mniej. Żaden klub - ani Wisła, ani Korona Kielce, z którą Kowalewski rozmawia - nie da pieniędzy rzędu 500 tysięcy. Chyba że złotych. Kowalewski zdaje sobie jednak sprawę, że w przypadku powrotu do polskiej ligi musi spuścić z tonu i obniżyć wymagania finansowe.

"Spotkałem się z Pawłem Janasem i Jackiem Zielińskim. Na razie jednak nie ma konkretnej oferty z kieleckiego klubu" - mówi Kowalewski. "Jesteśmy w stałym kontakcie i niewykluczone, że dojdziemy do porozumienia. Do 15 stycznia będę próbował znaleźć klub za granicą. Teraz wracam na kilka dni do Moskwy, pozałatwiać wszystkie sprawy związane z odejściem ze Spartaka, a potem wracam i dalej rozglądam się za nowym klubem" - mówi "Faktowi" piłkarz.

Niewykluczone, że Kowalewski zostanie w rosyjskiej ekstraklasie na dłużej. Grając w Spartaku, zdołał wyrobić sobie markę w tamtejszej lidze i z pewnością łatwiej mu będzie podpisać kontrakt z którymś z miejscowych klubów. Dla Rosjan 500 tysięcy euro to realna kwota, jaką mogliby zapłacić bramkarzowi reprezentacji Polski.

Jeśli "Gibon" marzy o tym, by pojechać na Euro 2008 z drużyną Leo Beenhakkera, powinien teraz zapomnieć o pieniądzach, a skupić się na solidnych przygotowaniach. Czas ucieka, a na dziś Kowalewski jest kandydatem... numer pięć do reprezentacyjnej bramki. "Na razie nie dzwonią do mnie z klubów. Więcej telefonów odbieram od menedżerów, którzy chcą mi pomóc coś znaleźć..." - żali się Kowalewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj