Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie będę Anelką, tylko starym dobrym Rasiakiem"

2 lutego 2008, 00:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niedawno był rezerwowym w Southampton, ale teraz spośród wszystkich napastników, którymi interesuje Leo Beenhakker, to on ma najlepszy klub i gra w najlepszej lidze. Grzegorz Rasiak znów podniósł się w świetnym stylu. "Anelki nie jestem w stanie zastąpić, ale zamierzam być nowym idolem fanów Boltonu" - mówi DZIENNIKOWI polski napastnik.


Doświadczenie mnie nauczyło, że warto czekać do końca. Miałem oferty z Championship, ale posiadam większe ambicje niż druga liga. Dwa i pół roku temu, w ostatnim dniu okienka transferowego, przeszedłem do wymarzonej Premiership, do Tottenhamu. Teraz znów się udało. Może Bolton, to nie Tottenham, ale dla mnie w sam raz. Cierpliwych los nagradza.


Trochę mu się naprzykrzyłem (śmiech). Gdy był trenerem West Bromwich, czy Nottingham Forest, strzeliłem kilka goli tym drużynom. Megson od dawna mnie obserwował. Jak jesteś świetny w jednym meczu, a kiepski w pięciu, to nikt cię nie weźmie do Premiership. Zawsze musisz być dobry. Poza tym mam w Boltonie znajomości - znam Jarka Fojuta, a moim przyjacielem jest szef sztabu medycznego.


Od lutego mało tam grałem. Latem klubowi zaoferowano za mnie dobre pieniądze, ale nie przyjął ich. Nie byłem tym zachwycony. Szefowie znali moje stanowisko. Ja rozumiem, że musi być rotacja, ale bez przesady. Rozstaliśmy się jednak w zgodzie. Nic nie robiłem za ich plecami, przez cały czas byli w kontakcie z moim menedżerem. W czwartek pożegnałem się z kolegami z drużyny. Marek Saganowski mi pogratulował. To wcale nie jest tak, że się cieszy z mojego odejścia. Owszem, rywalizowaliśmy, ale tak naprawdę graliśmy na różnych pozycjach.


Trochę szkoda. Jeszcze nie wiem, co zrobię ze swoim domem pod Southampton. Może go wynajmę? W Boltonie przez jakiś czas pomieszkam w hotelu. Zadbają tam o mnie. Wczoraj miałem zbiórkę w nowym klubie. Porozmawiałem z zawodnikami i trenerem. Podobno mam się znaleźć w meczowej "18" na sobotni mecz z Reading.


To szansa dla mnie. Nie będę drugim Anelką, broń Boże, ale będę starym dobrym Rasiakiem. Nie mogę się doczekać pierwszego gola w Premiership. Już raz strzeliłem, Liverpoolowi, ale mi nie uznali. Czas się odegrać. Jeśli chcę jechać na Euro, muszę zacząć strzelać gole. Nie z karnych i nie z dobitek z metra (śmiech).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj