Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: Powołuję tych, którzy mają możliwości

27 lutego 2008, 00:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Jak dobieram piłkarzy? Najpierw używam oczu: obserwuje jak gra dany piłkarz. Potem dochodzi rozum: analizuję jak może grać. Mam też intuicję" - zdradza DZIENNIKOWI Leo Beenhakker. Selekcjoner reprezentacji Polski ma nadzieję, że w meczu towarzyskim z Estonią jego nos znowu go nie zawiedzie.

Oczywiście, że tak. Wiem, że to dla was nudne, że pewnie chcielibyście usłyszeć jakąś sensacyjną wiadomość. Ale niestety, wszystko jest w porządku.

Właśnie oni według mnie mają większe możliwości. Mają talent. Widzę podczas meczu, że mogą dać mi w kadrze dużo więcej niż dają w klubach. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego właśnie oni. Najpierw używam oczu: widzę, jak gra dany piłkarz. Później wchodzi rozum: analizuję jak może grać. Widzę jakie ma możliwości i jak należy z nich korzystać. Wielkie znaczenie ma intuicja. Powtarzałem kilka razy, że ja tę intuicję mam. Dowód? W podobnej sytuacji byli Błaszczykowski, Łobodziński, Golański czy Bronowicki, a dziś w kadrze znaczą bardzo wiele.

Zdecydowanie tak. Tylko nie pytajcie mnie, kiedy to się stanie.

Muszę podjąć jeszcze kilka decyzji, ale nie powiem, czy to 5 miejsc, czy 15. Przed nami wciąż jeszcze kilka meczów, zgrupowań. Muszę przyjrzeć się kilku piłkarzom, zobaczyć jak się prezentują ci, których nazwiska mam już w głowie.

Mogę wszystkich zapewnić, że Radek ma cały czas ogromne ambicje. Jego ostatnie wypowiedzi były niefortunne, źle się wyraził i wiem, że wcale tak nie myśli. Cały czas walczy o miejsce w kadrze na Euro i nie odpuści. Trzeba go zrozumieć. Znalazł się w bardzo trudnym momencie kariery. Pojechał do Włoch, nie grał. Później to samo było w Holandii. To nie jest łatwe dla piłkarza. Traci pewność siebie, upada na duchu. Ale znam Matusiaka i wiem, że nie stracił pasji.

To nie jest kwestia wielkości klubu, tylko ligi. A zapewniam, że poziom w lidze greckiej jest wystarczająco wysoki, żeby się dobrze przygotować do Euro. Najważniejsze jest to, że wreszcie zaczął grać. Oczywiście cieszę się, że Matusiak z Żurawskim umieli zrezygnować z wyższych kontraktów, stabilizacji, byle tylko zacząć grać. To potwierdza moje wcześniejsze słowa o Matusiaku.

Cudu oczywiście nie będzie. Będziemy się starać, podkreślam słowo "starać", żeby ten zespół był jeszcze lepszy. Oczywiście osiągnęliśmy już pewien poziom. Dobry poziom. Nie chodzi mi o fakt, że pokonaliśmy Czechów 2:0, ale bardziej o sposób w jaki graliśmy. Styl. Tak samo podobał mi się sposób w jaki graliśmy z Portugalią, czy z Serbią. Ten zespół cały czas ma wielkie pole do popisu.

Wiem to doskonale. Mogę zapewnić wszystkich, że będziemy się dobrze bawić i nie będzie nudno. Wiem jak to zorganizować.

Uważam, że nie są jeszcze gotowi. Który z nich według pana miałby dostać szansę?

Zgadzam się, faktycznie był wyróżniającym się zawodnikiem. Cały czas jestem w kontakcie z człowiekiem z jego klubu. Jednym ze skautów w CSKA jest Holender, mam więc wszystkie informacje o Janczyku, których potrzebuję. Kiedy uznam, że on i inni zawodnicy z tamtego zespołu są gotowi, na pewno znajdą się w reprezentacji.

Nie chcę, by ktokolwiek z reprezentacji miał czarny scenariusz w głowie. Takiego kogoś w ogóle nie chcę w naszej grupie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj