Dziennik Gazeta Prawana logo

Plawgo: Pobiegnę, nawet kulejąc

26 lipca 2008, 09:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeden z najlepszych polskich lekkoatletów znów zmaga się z kontuzją, ale nie zamierza sobie odpuszczać przed igrzyskami. "To zbyt ważna rzecz dla sportowca, żeby teraz powiedzieć: przegrałem z bólem. To nie jest męskie. Każdy facet powinien walczyć do końca" - mówi Marek Plawgo

Cztery lata temu Marek Plawgo, mimo kontuzji, uzyskał minimum olimpijskie i w Atenach wystartował. Zajął też bardzo dobre, szóste miejsce w biegu na 400 metrów przez płotki. "Teraz mam konkretny cel, który chcę zrealizować w Pekinie. Presja jest inna, inna też motywacja, podejście do każdego treningu. Więcej od siebie wymagam, wysoko zawiesiłem poprzeczkę" - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Plawgo stara się nie myśleć o tym, co zrobią rywale. Mówi też, że nie śledzi tego, co robią przeciwnicy w tym sezonie, nie ogląda mityngów.

I zapowiada walkę o medal. "Postawiłem sobie pytanie: co innego chcę robić, co da mi taką radość w życiu jak starty? Paweł Januszewski powtarza: Marek, biegaj ile możesz, po tej drugiej stronie jest fatalnie" - kończy Plawgo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj