Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak miał twardszą szczękę

12 grudnia 2008, 23:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Dobry ring. Damy tu lekcję boksu!" - powiedział DZIENNIKOWI dwie godziny przed walką Tomasza Adamka ze Steve'em Cunninghamem trener Andrzej Gmitruk, oglądając arenę, na której miało dojść do pojedynku. Miał rację. Jego zawodnik wygrał po niesamowitej walce i został nowym mistrzem świata federacji IBF w wadze junior ciężkiej.

Jako pierwszy Polak zdobył mistrzowski pas po raz drugi - w innej federacji i innej kategorii wagowej. Za kilka dni powinien zostać ogłoszony najlepszym bokserem w kategorii junior ciężkiej prestiżowego magazynu "The Ring".

Walka była wyjątkowo dramatyczna. Cunningham trzy razy był liczony, ale i Polak przyjął mnóstwo ciosów, szczególnie prawych. Kiedy atakował, Cunningham nie był w stanie zrobić mu krzywdy, ale gdy tylko przechodził do obrony, mnóstwo ciosów lądowało na jego twarzy. Nic więc dziwnego, że pod koniec walki miał już mocno zapuchnięte lewe oko. "Obiecałem, że będę mistrzem i nim jestem" - cieszył się po walce "Góral", ale chyba na moment zamarł, gdy wyczytywano werdykt. Ostatecznie usłyszeliśmy to, na co czekaliśmy: "and the new world champion…" i rozpoczął się szał na trybunach ślicznej hali Prudential Center w Newark. Szał, bo przytłaczającą większość blisko czterotysięcznej widowni stanowili Polacy - pisze DZIENNIK.

>>>Zobacz radość Adamka po walce

"Tomek znowu jest mistrzem świata!" - emocjonował się po walce prowadzący interesy Polaka za oceanem Ziggy Rozalski. "zwarta runda zdecydowała o wyniku" - twierdził z kolei Cunningham. Właśnie w tym starciu trafił Polaka kilkoma ciosami i wydawało się, że może wygrać przed czasem, ale niespodziewanie chwilę później sam padł na deski. "uż go miałem! Powinienem wtedy skończyć tę walkę. Ledwo stał, a tu kontra, której w ogóle nie zauważyłem i leżę" - denerwował się Cunningham. Jeszcze w ringu krzyczał do swoich kibiców, że szybko wróci na swoje miejsce, ale później już żartował: "Przepraszam, że trochę zawiodłem mój team z Filadelfii. Pewnie jak pojedziemy za kilka dni na paintball, to mnie rozstrzelają" - śmiał się Steve.

Po tak emocjonującym pojedynku Adamkowi powinno być łatwiej w USA. Wie o tym jego promotorka Kathy Duva. "Liczę na większe zainteresowanie największych telewizji. To była jedna z najlepszych walk, jakie w życiu widziałam. Tomek jest naszym najlepszym bokserem i zasługuje na to, żeby zdobyć wielką sławę i wielkie pieniądze" - mówi Duva. I oby miała rację, bo właśnie takie cele postawił przed sobą Adamek, przeprowadzając się do USA. W nocy z czwartku na piątek wykonał pierwszy, ale być może najważniejszy krok w tym kierunku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj