Stanowski nie żałował Borkowi gorzkich słów
Stanowski z poprzednim miejscem pracy rozstał się w burzliwej atmosferze. Ze swoimi byłymi wspólnikami, a zwłaszcza z Mateuszem Borkiem nie szczędził sobie gorzki słów.
Stanowski pretensje miał o to, że pracuje najwięcej ze wszystkich, natomiast zyski są dzielone po równo. Dlatego m.in. postanowił zakończyć swoją działalność w "Kanale Sportowym".
Stanowski nie wyszedł źle na rozstaniu
Według danych, które Stanowski opublikował w mediach społecznościowych źle na rozstaniu nie wyszedł. Dziennikarz założył "Kanał Zero", który w minionych miesiącach przyniósł spory dochód.
Wypracowaliśmy 26 milionów złotych przychodu, już po odjęciu kosztów prowizji i wynagrodzeń dla domów mediowych i pośredników (łącznie byłoby ponad 30 mln) - napisał w portalu X Stanowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
