Wybory prezydenckie w naszym kraju zbliżają się wielkimi krokami. Jedno jest pewne, że obecnie urzędujący w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda nie może kandydować. Zgodnie z prawem funkcję głowy państwa można pełnić tylko przez dwie kadencje.
Piesiewicz jest już "spalony"
Dlatego Prawo i Sprawiedliwość w najbliższych wyborach musi postawić na innego kandydata. Na razie partia nie ogłosiła jego nazwiska. Jeszcze jakiś czas temu spekulowano, że może być nim szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jednak po igrzyskach olimpijskich w Paryżu Radosław Piesiewicz nie może liczyć na poparcie ze strony PiS.
Ciekawy sondaż na zlecenie "Rzeczpospolitej" przeprowadziła pracownia SW Research, która zapytała Polaków, kto byłby najlepszym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta, gdyby partia ta poparła kogoś, kto nie jest członkiem tego ugrupowania.
Stanowski ma kandydować, Adamek nie jest zainteresowany
Wyniki mogą zaskakiwać. Największe poparcie uzyskał dziennikarz i właściciel "Kanału Zero" Krzysztof Stanowski. Swój głos oddałoby na niego 8,5 proc. osób. Co ciekawe Stanowski kilka prawie rok temu sam zadeklarował chęć wystartowania w najbliższych wyborach prezydenckich.
Inną osobą ze "świata sportu", której nazwisko pojawiło się w sondażu jest Tomasz Adamek. Na byłego pięściarza wskazało 4,9 proc. respondentów. Mistrz świata w boksie w rozmowie z interia.pl przyznał jednak, że nie jest zainteresowany wyścigiem o urzędu głowy naszego państwa.
66,5 proc. nie podało żadnego nazwiska
Innymi kandydatami, które wymieniono w badaniu są: gen. Roman Polko (6 proc.) pytanych. Podium natomiast domknął doradca prezydenta Andrzeja Dudy Andrzej Zybertowicz (5,1 proc.), szef BBN Jacek Siewiera (5 proc.) oraz były rzecznik Andrzeja Dudy i ambasador RP w Izraelu i USA - Marek Magierowski (4,1 proc.). Natomiast 66,5 proc. badanych nie podało żadnego nazwiska.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.