Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Mariusz dokładnie coś takiego powiedział.
Wie pan co? Nie robiłbym z tego afery. To pewnie żart był taki. Ja też czasem lubię rzucić jakiś żarcik. Nie wszystko trzeba brać na poważnie. Zażartował, że może Słoweńcy coś
dorzucą, a dziennikarze jak to dziennikarze. Przeinaczyli jego wypowiedź, podkręcili i już mamy temat. Daj pan spokój. Przecież dobrze pan wie, jak działają media.
Jak ta pani z TVN 24, z "Kropki nad i". No, jak jej tam?
O właśnie. Jak tylko zostałem prezesem PZPN, to mnie zaczęła przyciskać, że na Ukrainie nie ma stadionów i w ogóle nie ma nic. Ja jej, że nie ma sprawy, że wszystko będzie grać i
mistrzostwa i tak zorganizujemy. Ale jej było mało i znów zaczęła jakąś wyliczankę, więc żeby już dała spokój, rzuciłem żart, że jak będzie trzeba, to się mistrzostwa z Niemcami
zrobi. Przecież nie myślałem o tym serio i każdy widział, jakie były okoliczności tej wypowiedzi. No ale od razu wrzucili informację wielkimi wołami na żółty pasek. Lato, dwukropek,
mistrzostwa zorganizujemy wspólnie z Niemcami. Poszło w świat, maglowali to wszyscy, Ukraińcy poczuli się urażeni itd. No i tak to działa, panie redaktorze.
Im się wydaje, że tak. Też wysłali pismo do mnie.
A skąd! Napisali, że wypowiedź pani redaktor mieści się w konwencji. No, w jej konwencji to na pewno się mieści. Przecież to dużej klasy pani redaktor, wielka kultura, obycie na salonach.
Dlatego może obrażać ludzi, których w większości nie zna. Tak? W PZPN są przecież ludzie wykształceni, trenerzy, naukowcy, profesorowie. Można tak wszystkich wrzucać do jednego worka? To
się mieści w konwencji?
Obiecuję, że porozmawiam z nim i wszystko wyjaśnię. Zapewniam jednak, że oni nie muszą liczyć na finansową moblizację ze strony Słoweńców. Bo ja ich sam odpowiednio zmobilizowałem.
Tak, dostali nawet obietnicę za remis w Pradze.
Było blisko. Przynajmniej jakieś sytuacje były. Gdyby nie fantastyczna obrona Petra Czecha po strzale głową Irka Jelenia, to kto wie?
A skąd pan to wie? Poczekajmy, dajmy temu trenerowi i tym chłopakom przynajmniej kilka meczów. Zobaczymy, jak będą grali za kilka miesięcy. Niech pan sobie przypomni, jak Leo Beenhakker
zaczynał. Dostał straszny łomot od Finlandii w Bydgoszczy w meczu o punkty, wcześniej jeszcze towarzysko z Danią.
Będą jednak fajne towarzyskie. Załatwiamy mocnych sparingpartnerów, już niedługo zmierzymy się z Rumunią, później z Paragwajem. Będzie mnóstwo okazji, aby się wykazać i stworzyć
drużynę, której w tej chwili nie ma, i nie jest to winą Stefana Majewskiego.
Z kibicami żyję bardzo dobrze. Właśnie z przedstawicielami wszystkich największych klubów miałem przyjemne spotkanie. Był Lech, Legia, Arka, Pogoń... Porozmawialiśmy, przedstawili mi swoje
racje, ja im swoje. Zawiesili protest, będziemy rozmawiać dalej.
Na pewno nie będzie pusty. Prawdziwy kibic to jest wtedy, kiedy drużynie nie idzie. Co to za sztuka być z drużyną, która tylko wygrywa?
Buhahahaha!!! Pomocy, nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Oj, ale mnie Zbysiu rozbawił. A tak poważnie, to zanim Zbyszek kogoś zacznie rozliczać, to sam musi zrobić poważny rachunek
sumienia. On wie, o czym mówię.
p
, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej