Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona Adamka przed walką z Kliczką zdradza tajemnice alkowy

8 września 2011, 09:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żona Adamka przed walką z Kliczką zdradza tajemnice alkowy
Newspix
"Czuję się jak na wakacjach. Przyjechaliśmy razem, jadamy razem i nawet śpimy razem. W jednym łożu" - śmieje się Dorota Adamek, żona polskiego pięściarza Tomasza Adamka, który już w sobotę na nowym stadionie we Wrocławiu spróbuje odebrać pas mistrza świata WBC w kategorii ciężkiej Witalijowi Kliczce.

"Gdy Tomek przebywał na obozie w Pensylwanii, często odwiedzałam go razem z córkami. Ale potem musieliśmy go opuszczać. A teraz na kilka dni przed walką nikt mnie od niego nie izoluje. Nawet śpimy razem w jednym łożu. Jak w łożu małżeńskim" - cieszy się rozmowie z "Faktem" żona „Górala”.

Pani Dorota przed najważniejszą walką w karierze swojego męża w ogóle się o niego nie niepokoi. A nie zawsze tak było. "Strasznie denerwowałam się przed jego pierwszą walką o tytuł w Chicago, gdy Tomek boksował ze złamanym nosem" - wspomina pani Dorota. Pojedynek z Paulem Brigssem, 21 maja 2005 roku Adamek wygrał na punkty i został mistrzem świata WBC w wadze półciężkiej.

Jeszcze większe nerwy towarzyszyły małżonce „Górala”, gdy ten boksował 21 listopada 2008 roku ze Stevem Cunnighamem o tytuł IBF w kategorii junior ciężkiej. "Nie dość, że właśnie przeprowadzaliśmy się do USA, to jeszcze wydłużał się czas oczekiwania na walkę. Jej termin był wciąż przesuwany. Tomek Tomek się przygotowywał trzy miesiące i był przemęczony. W końcu wyszedł do walki i ją wygrał. Ale był to dla niego pojedynek o być albo nie być. Wtedy postawiliśmy wszystko na jedną kartę wyjeżdżając do Stanów" - mówi Dorota Adamek.

Teraz zupełnie nie odczuwa zdenerwowania. "Dzisiaj pierwszy raz zobaczyłam ich obok siebie. Widząc Kliczkę na plakacie, lub oglądając go w telewizji, zawsze wydawał mi się większy i grubszy. A on jest tylko troszeczkę wyższy od Tomka. Czuję wewnętrzny spokój" - mówi małżonka „Górala”.

Adamkowie nie zabrali do Wrocławia swoich dwóch córek: Roksany i Doroty. Zostały w USA pod opieką znajomych. "Rok szkolny rozpocznie się 7 września, bo dzisiaj jest tam święto. Nasze córeczki nie chciały opuścić pierwszych dni w szkole. Po walce najszybciej jak się da do nich wracamy. Mąż może szybko wrócić, bo ma jakieś plany związane z Polską, ale ja zostanę w Stanach przy córkach" - wyjawiła na koniec rodzinne plany Dorota Adamek.

>>>Czytaj także: Stawiają na Adamka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj